biznesfoto

Wnętrza w katalogu Ikei są dziełem grafika

Do mieszkańców miast, w których znajdują się sklepy Ikea, trafiają właśnie egzemplarze katalogu firmy na 2013 rok. Jak zwykle w środku znajdziemy nowocześnie i przytulnie urządzone wnętrza, w których panuje pewien nieład, a towary Ikei zostały wyeksponowane w najlepszy sposób. Wiadomo, że przygotowanie tych fotografii kosztuje wiele pracy, ale czy wiedzieliście, że część zdjęć powstała w programie do edycji zdjęć i grafiki?

Jak podaje WSJ, obecnie 12 procent obrazów widocznych w katalogu, broszurach oraz na stronie Ikei to dzieła grafików. Szwedzki gigant szacuje, że w przyszłym roku odsetek tego rodzaju obrazów wzrośnie do 25 procent.

Jak to możliwe, że zatrudnienie grafików opłaca się bardziej od przygotowania zdjęć? Otóż znacznie więcej kosztuje dziś profesjonalny plan z dobrymi fotografami, specjalistami od aranżacji przedmiotów i oświetleniem eksponującym meble w najbardziej korzystny sposób. Ponadto takie zdjęcia i tak potem należy poprawić w Photoshopie.

Pomysł cyfrowego generowania obrazów pojawił się w 2005 roku, ale opracowanie metod stworzenia grafik idealnie przypominającyh zdjęcia zajęło kilka lat. Teraz Ikea zatrudnia ludzi, którym wychodzi to fenomenalnie. Zgadniecie, które z tych zdjęć jest fotografią, a które to render?

I jedno, i drugie to dzieło grafików!

Oto przykład „zdjęcia” będącego w fazie przygotowania przez grafika:

Wykorzystanie programów do edycji obrazów także nie jest bardzo tanie, ale w przypadku meblowego potentata ze Skandynawii od razu należy wspomnieć o korzyściach skali. W tym roku Ikea rozprowadzi 208 milionów drukowanych katalogów i odnotuje setki milionów wejść na strony przedstawiające produkty firmy. [WSJ, Apartment Therapy]


podobne treści