news

Władze Syrii zbanowały iPhona, by ukrócić działania cyberreakcjonistów

O tym, że dziennikarstwo obywatelskie smartfonami stoi, wiemy nie od dzisiaj. Zdają sobie z tego sprawę również rządzący Syrią, którzy postanowili jeszcze bardziej uprzykrzyć życie protestującym gadżeciarzom.

Większość pokazywanych w telewizji wideorelacji z zajść na ulicach miast Syrii była kręcona przez amatorów-reporterów telefonami i następnie udostępniana w Sieci, z której wyławiały je dziennikarze z Zachodu. Mające na swoich rękach śmierć czterech tysięcy mieszkańców (są to nieoficjalne dane) władze postanowiły walczyć z niekontrolowanym wyciekiem tego typu informacji poza kraj i ostrzegły obywateli przed korzystaniem z iPhonów oraz najprawdopodobniej zakazały importu.

Na tym smutnym przykładzie widać sukces marketingowy, jaki osiągnęła firma Apple. Pytanie tylko, czy Steve Jobs ucieszyłby się dzisiaj, gdyby dowiedział się, że dyktatorzy kojarzą „smartfony” przede wszystkim z jego iGadżetem? [BBC; zdjęcie: ewige]


podobne treści