designgadżetysport

Wkładka do kasku wyeliminuje placki z włosów na głowach motocyklistów i rowerzystów

Wszyscy w biurze podziwiają cię za to, że dojeżdżasz do pracy motorem w każdą pogodę, ale co rano na twój widok wybuchają śmiechem? Winna na pewno jest fryzura.

Kaski przyklepujące włosy denerwowały Australijczyków, którzy postanowili stworzyć wkładkę o nazwie AirHead. Montaż nie wymaga użycia kleju (w końcu to wkładki), więc wystarczy chwila, by uzyskać nieco przestrzeni między spodem kasku i świeżo umytą rano głową.

Oczywiście nie chodzi tylko o względy estetyczne. Wolna przestrzeń wymusza przepływ powietrza, zapobiegając poceniu się.

Wkładka pokryta jest antybakteryjnym silikonem, nie pozostawia na kasku śladów i stabilizuje go na głowie.

AirHead dostępne są w wielu wersjach kolorystycznych. Cena egzemplarza wynosi 25 dolarów amerykańskich.

Zainteresować powinni się nie tylko motocykliści o bujnym owłosieniu. Specyfikacja produktu jasno mówi: „odpowiedni dla wszystkich rodzajów fryzur oraz dla osób, które nie posiadają fryzury”. [Two Wheel Cool, Ubergizmo]


podobne treści


  • Ssss

    „poryta” do poprawki , temat nie jest zły aczkolwiek może poszukali byście także nowości na naszym rynku , bo wszystko ,prawie wszystko jest z ameryki za dolary …

  • Dd

    No to wymyslili… Tak czy siak, wkladka i tak musi dotykac glowy. A to, ze mniejsza powierzchnia, to spowoduje jedynie jeszcze bardziej kuriozalny wyglad motocyklisty/rowerzysty, po sciagnieciu takiego kasku. Wlosy nie beda uklepane rowno na calej powierzchni tylko partiami (w ksztalt wkladki). Do dupy z takim „genialnym” pomyslem.