wynalazki

„Wirtualny szofer” nowego Mercedesa klasy S

Autonomiczne samochody Google już od jakiegoś czasu przechodzą testy na amerykańskich drogach, ale szanse na to, że w najbliższym czasie przejedziecie się choć by w części autonomicznym samochodem, są raczej niewielkie. No chyba, że dysponujecie kwotą 325 tysięcy złotych i kupicie sobie najnowszego Mercedesa klasy S.

Zaprezentowany dwa dni temu w Hamburgu przyszłoroczny model Mercedesa klasy S nie pojedzie jeszcze sam, ale całkiem sporo manewrów zostało w nim zautomatyzowanych. Mercedes-Benz porównuje swojego „wirtualnego szofera” do autopilota, który sam prowadzi samolot, jednak to człowiek przejmuje nad nim kontrolę w najważniejszych momentach lotu.

Mercedes-Benz chwali się, że pojazd będzie potrafił sam zaparkować i manewrować podczas stania w korkach. Samochód potrafi także sam utrzymywać się na odpowiednim pasie przy prędkościach około 150 kilometrów na godzinę. Jeśli coś niespodziewanie wtargnie na drogę, pojazd wykryje zagrożenie i sam zahamuje. Dodatkowo będzie też potrafił wykryć, czy kierowca przypadkiem nie jest za bardzo zmęczony żeby prowadzić.

Jest to co prawda imponujące, ale producent nie zamierza na tym poprzestawać – kolejnym krokiem Mercedesa będzie opracowanie systemu, który pozwoli na automatyczną zmianę pasu ruchu przy dużych prędkościach. Ostatecznym celem Mercedesa, jak i Google oraz innych producentów, też jest opracowanie całkowicie autonomicznego pojazdu.

Jak na razie jednak kierowca, by skorzystać z wszelkich ułatwień oferowanych przez Mercedesa klasy S, który wejdzie do sprzedaży we wrześniu, będzie i tak musiał trzymać jedną rękę na kierownicy. Nie jest to podyktowane względami technicznymi tylko niemieckimi regulacjami prawnymi. Wcześniej czy później będzie należało je jednak zmienić – autonomiczne samochody nadjeżdżają coraz szybciej.


podobne treści