styl życia

Wino Miłości poprawi jakość życia i współżycia

Znana amerykańska seksuolożka Ruth Westheimer ma 84 lata, ale nadal radzi parom z łóżkowymi problemami i właśnie rozpoczyna nową działalność biznesową – produkcję wina. Jej kalifornijskie Vin D’Amour ma tylko 6 procent alkoholu zamiast 12-13 procentów, dzięki czemu poprawi jakość pożycia seksualnego u seniorów i nie tylko. Skąd ta obietnica? Czyżby miało to związek z tym, że nazwa wina jest po francusku, czyli w języku miłości?

Sekret tkwi w obniżonej zawartości alkoholu, która ma zapobiegać upijaniu się. Według Westheimer, po spożyciu zbyt dużej dawki alkoholu panie nie mają ochoty na igraszki, tylko zasypiają. Tymczasem panowie ochotę może i mają, ale po kilku kieliszkach wina nie stają na wysokości zadania. Dlatego lepiej, by i ona, i on, popijali romantyczną kolację winem o niskiej zawartości alkoholu.

Pomysłodawczyni Vin D’Amour wyjaśnia w New York Post, że chodzi o umiar:

Odrobina alkoholu to dobry pomysł, ponieważ ułatwia parze się odprężyć i sprzyja szczerej rozmowie Po kieliszku bardziej otwarcie mówimy o swoich uczuciach, nadziejach i marzeniach. Ale pijani ludzie nie są dobrymi kochankami. Nikt nie chce uprawiać seksu z kimś, kto jest pijany, wymiotuje i budzi się w kacem. Proponując niskoalkoholowe wino, mówię: Odprężcie się, ale nie pijcie za dużo. Jeśli potem wylądujecie w łóżku, tym lepiej, ale nie o to chodzi. Chodzi o szczerą rozmowę z partnerem.

Vin d’Amour będzie dostępne w USA w cenie 8-10 dolarów. Pozbawieni dostępu do tego trunku mają jeszcze drugą możliwość: zakrapiać kolację zwykłym winem, ale w ograniczonych ilościach. Efekt powinien być ten sam, tylko należy nauczyć się alkohol sączyć.

I nie zapomnieć o toaście za zdrowie pomysłowej i przedsiębiorczej Amerykanki! [FoodBeast, NYPost, zdjęcie: Simon Krzic/Shutterstock]


podobne treści