news

Wieża Babel, czyli formaty e-booków w przyszłości

Mieliśmy już wiele starć rozmaitych formatów, na przykład tych do zapisu wideo. Obecnie, gdy
nadchodzi epoka e-czytników, trzeba sobie zadać pytanie, w jakiej postaci
będziemy na nich zapisywać i odczytywać treści.

Na premierze iPada Steve Jobs powiedział z przekonaniem: „Używamy
formatu epub, to dziś najpopularniejszy format do publikacji książek w postaci
cyfrowej”. W rzeczywistości, sprawa wcale nie została rozstrzygnięta. Chcielibyśmy, by wszystkie książki
publikowane były w jednym formacie, który odczytają wszystkie readery. Ale to
jedynie pobożne życzenie.

Sprzęt

Zacznijmy od łatwiejszej kwestii, czyli: jakie formaty są obsługiwane przez
najpopularniejsze readery? Oto cztery urządzenia, które liczą się do tej pory najbardziej:

• Amazon Kindle – Kindle obsługuje: AZW, TPZ, TXT, MOBI, PRC i PDF;
HTML i DOC po konwersji plików
• Apple iPad – obsługuje: EPUB, PDF, HTML, DOC (oraz aplikacje na iPad,
obsługujące też readery Kindle i Barnes & Noble)
• Barnes & Noble Nook – obsługuje:  EPUB, PDB, PDF
• Sony Reader – obsługuje: EPUB, PDF, TXT, RTF; DOC po konwersji plików

Od razu widać, że wszystkie readery (z wyjątkiem Amazona) opierają się
przede wszystkim na formacie EPUB. Nie dzieje się tak bez powodu.

EPUB, czyli MP3 dla e-książek

EPUB to format dominujący, ponieważ wydawcy książek przyjęli go za
standardowy. Jest dostępny za darmo i utrzymywany przez Międzynarodowe Forum
Publikacji Cyfrowych, którego członkami są zarówno tradycyjni wydawcy
literatury, jak i firmy typu Adobe. EPUB działa na XML, tak, jak RSS czy pakiet
Office.

EPUB jest znacznie lepszy do publikacji cyfrowych niż na przykład formatu PDF, ponieważ jest
elastyczny: układa test zależnie od wielkości ekranu. Pozwala na wzbogacenia
utworu o multimedia, np. kolorowe ilustracje i zdjęcia, filmy i elementy
interaktywne. Pojawia się tu jednak już pierwszy problem: urozmaicone o multimedia
e-książki ze sklepu Apple iBook nie będą działać na pierwszych readerach z
czarno-białym wyświetlaczem.

Uwaga, pirat!

Nie ma się jednak co ekscytować „powszechnością” EPUB. Książka w tym
formacie może być zabezpieczona różnymi programami do ochrony praw autorskich (Digital Rights Management). Dziś najpopularniejszy DRM wśród wydawców EPUB to Adobe
Content Server, który obsługuje też pliki PDF. Korzystają z niego Sony oraz
Barnes & Noble. Zgranie formatów umożliwia też przesłanie plików z Sony
Readera do Nook, za pomocą autoryzacji przez Adobe Digital Editions.

Apple oczywiście miał inny pomysł: korzysta z formatu EPUB i ochrony przed
kopiowaniem FairPlay DRM, czyli tej samej, co w iTunes. Nie przejmuje się przy
tym, że żadne inne urządzenie nie odczyta tych plików.

Jeśli sądzicie, że wkrótce sklepy z e-ksiażkami zrezygnują z ochrony praw
autorskich, czas spojrzeć prawdzie w oczy. Nie zrezygnują. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – nie rezygnują
z niej hollywoodzcy wydawcy filmów na DVD, prawda?

Kindle, Barnes & Noble, czyli pozostałości ery palmtopów

Amazon korzysta dziś z dwóch formatów - Mobipocket i Topaz. To pozostałości ery
palmtopów. Sklep chroni prawa autorskie własnym oprogramowaniem DRM (które co prawda zostało już złamane przez piratów), ale to nie zmienia w praktyce niczego, ponieważ pliki od Amazona i
tak można odczytać tylko na jego Kindle’u.

Palm też miał kiedyś sklep z ebookami. Sprzedał go firmie, która nazwała ten projekt eReader i odsprzedała Barnes & Noble. B&N nadal sprzedaje książki w
tym formacie. Można go poznać po rozszerzeniu .pdb. Warto to sprawdzić zanim
kupicie coś do czytania na własnego readera.

Kochamy PDF

PDF jest mniej skomplikowany niż EPUB. Co więcej, od 2008 roku standard PDF
jest otwarty. Nie jest najlepszym rozwiązaniem dla readerów, ponieważ wszystko
w nim jest z góry ustalone: rozmiar, czcionka, układ strony. Wygląda więc
kiepsko na małych ekranach, a nie na każdym urządzeniu obraz można zoomować.
Sprawdza się tylko na takiej wielkiej cegle, jak Kindle DX.

Ale, ale! Sztywny format ma wiele zalet. Na przykład wiele dzienników
publikowało kiedyś kopię swojego wydania drukowanego w PDF. Format świetnie się nadaje także do publikacji komiksów. Ponadto pliki w PDF można zabezpieczać przed
kopiowaniem za pomocą DRM Adobe Content Server, o czym już wspominaliśmy.

Przyszłość: Aplikacje

Wydawcy mają jeszcze jedno wyjście: opracowanie aplikacji do publikacji
książek, gazet i czasopism. Wiele tytułów zdecydowało się na taki krok, ponieważ wolą
być „na swoim” w nadchodzącym starciu formatów. „Wired” i „New York Times”
korzystają z AIR od Adobe, który ma tę przewagę nad EPUB, że pozwala na
dynamiczną aktualizację treści.

Wydawca książek, Penguin, także idzie tą drogą, tworząc aplikacje za pomocą takich
technologii, jak HTML5, aby treść była bardziej interaktywna. Księgarnia Barnes
& Noble ma własną aplikację, ratując klientów od kłopotów z  zamieszaniem PDB/EPUB.

Wnioski

Wszystko wskazuje na to, że w przyszłości będziemy kupować e-ksiażki w
konkretnym formacie, z konkretnymi zabezpieczeniami, na konkretny reader.  Oznacza to: zamieszanie, mniejszy wybór i
ogólny brak porozumienia. Ale czego innego można się było spodziewać?


podobne treści