aplikacje

Wielkie liczby wielkiego światowego piractwa

Producenci oprogramowania lamentują, że są na każdym kroku okradani przez piratów. I wiecie co? Naprawdę mają rację.

1/5 – tylko co piąty program w USA jest nielegalny. Jednak ze względu na to, że rynek amerykański jest zarazem największy na świecie, tam też piractwo przynosi najpoważniejsze straty przemysłowi software`owemu – około dziesięciu miliardów dolarów rocznie. Podobnie niskie statystyki piractwa co w Kraju Powszechnej Szczęśliwości i Dobrobytu zanotowano w Japonii, Luksemburgu i w Nowej Zelandii. Czyli w samych państwach, które są bogate. ”Dziwnym nie jest”, jak to mawiał Entombed z kultowego polskiego komiksu ”Wilq”.

57 – procent użytkowników sieci na całym świecie przyznaje się do posiadania pirackiego oprogramowania.

93 – tyle procent programów w Armenii jest pirackich. Ormianie są niechlubnym światowym liderem statystyk piractwa, przynajmniej wśród państw, które w ogóle je prowadzą. Pobliskie Mołdawia i Azerbejdżan są niewiele lepsze – tam pirackiego softu jest 92%. Polska, przynajmniej oficjalnie, znajduje się na miejscu 62. z wynikiem 57%. Uważacie, że to prawda?

800 000 – tyle linków prowadzących do miejsc, gdzie można nielegalnie ściągać oprogramowanie tej firmy usuwa miesięcznie Microsoft. Miesięcznie. Naprawdę. To blisko 27 000 linków dziennie. Na szczęście ich wyszukiwaniem nie zajmują się przemęczeni pracownicy korporacji z Redmond o przekrwionych oczach, a specjalny system oparty na algorytmie sztucznej inteligencji. Na początku, gdy go wprowadzono, usuwanych było tylko 10 000 linków miesięcznie.

3 920 000 – podobno tyle egzemparzy najczęściej piraconej zeszłorocznej gry na PC (”Crysis 2”) ściągnięto nielegalnie z sieci. To o 270 000 więcej pobrań niż w przypadku ”Call of Duty: Modern Warfare 3”, o 410 000 więcej niż ”Battlefielda 3”, o 530 000 więcej niż w przypadku ”FIFY 12” oraz 680 000 ”Portala 2”. Najczęściej piraconą grą na Wii było ”Super Mario Galaxy 2” (1,280,000), a na Xboksa ”Gears of War 3” (890,000).

300 000 000 – dolarów wydały w 2009 roku na walkę z piractwem organizacje zajmujące się tym problemem. To mnóstwo pieniędzy, daltego też wiele osób twierdzi, że można by je spożytkować zdecydowanie lepiej i na jakiś sensowniejszy cel, zwłaszcza że samego piractwa i tak nie da się ich zdaniem zwalczyć.

30 000 000 000 – piosenek ściągnięto nielegalnie z sieci między rokiem 2004 a 2009.

63 400 000 000 – dolarów straty przynieśli piraci producentom oprogramowania w roku 2011. Spróbujcie sobie wyobrazić taką górę ”zielonych”. Ciężko, co?


podobne treści