naukanews

Większe piersi dzięki tłuszczowi z liposukcji

​Która z nas nie pomyślała czasem „fajnie byłoby mieć mniej tu, a więcej
tutaj”? Już wkrótce właśnie to życzenie może się spełnić dzięki odkryciu komórek macierzystych w tkankach tłuszczowych.

Jak pisze „Wired”, czeka nas nie tylko nowa szansa dla pacjentek po mastektomii, ale i zdrowsza alternatywa dla pań, które pragną mieć większe piersi i na razie pozostaje im tylko silikon.

Lekarze wstrzykiwali tłuszcz usunięty w trakcie liposukcji do innych części ciała pacjentek już w latach 1980., ale był on wchłaniany przez organizm. Innymi słowy, efekt był bardzo krótkotrwały, dopóki lekarka Min Zhu nie odkryła, że dodanie krwi jako pożywki umożliwia tkance tłuszczowej zróżnicowanie się. Dzięki temu powstają komórki kostne, mięśniowe, chrzęstne, a nawet nerwowe.

Coming Soon: Bigger Boobs Made From Your Liposuctioned Fat

Odkrycie z 2001 roku zapoczątkowało badania prowadzone przez medyków, chirurgów plastycznych oraz inżynierów, które doprowadziły do skonstruowania urządzania Celution. Owa wirówka przygotowuje usunięte z ciała tkanki tłuszczowe do powrotu do organizmu dawcy. Wystarczy 48 godzin po iniekcji, by krwinki wymieszały się z tkanką tłuszczową, budując podwalinę pod nową, trwałą strukturę.

Procedura przeszła już testy kliniczne w Europie i Japonii, teraz naukowcy czekają na zielone światło od amerykańskiej FDA. W dalekiej przyszłości, gdyby procedura mogła zostać udoskonalona do tego stopnia, że sprzyjałaby odbudowie niezbędnych do życia narządów, nie uśmiechalibyśmy się ironicznie na dźwięk słów „powiększanie piersi”. [Jezebel, Wired]


podobne treści