internetnews

Węgry wycofują się kontrowersyjnego „podatku od Internetu”

Węgrzy mogą dziś świętować. Pod presją ulicznych protestów Viktor Orban wycofał się z pomysłu opodatkowania pobierania danych z Internetu. Jak zapowiedział dziś w wywiadzie radiowym nowy podatek „nie może zostać przyjęty w obecnej formie”.

Propozycja nowego podatku, który miałby wejść w życie na Węgrzech od przyszłego roku zakładała, że za każdy rozpoczęty gigabajt pobieranych danych trzeba by uiścić 150 forintów (około 2 złotych). Węgierski rząd zaproponował co prawda ograniczenie miesięcznej maksymalnej stawki tego podatku do 700 forintów dla osób fizycznych i 5000 dla przedsiębiorstw, ale nie uspokoiło to obywateli, którzy wyszli na ulice protestować przeciwko nowemu podatkowi. W manifestacji, która miała miejsce we wtorek, mogło wziąć udział nawet 100 tysięcy osób. Ostatecznie dziś Viktor Orban ugiął się pod presją i zrezygnował z próby wprowadzenia kontrowersyjnego podatku.

Przynajmniej na razie. Orban bronił dziś pomysłu rządu w sprawie rozszerzenia podatku telekomunikacyjnego na przesył danych w Internecie, określając taki krok jedynie jako „techniczną zmianę w opodatkowaniu”. Według niego intencje jego gabinetu zostały źle zrozumiane, ale nie zmienia to faktu, że „w obecnych okolicznościach” żadne zmiany nie mogą zostać wprowadzone. Jednocześnie zapowiedział, że styczniu zostaną przeprowadzone „narodowe konsultacje” w tej sprawie.

Węgierscy internauci wygrali więc bitwę, czas pokaże, czy wygrają też wojnę.

Zdjęcie: Flickr/Europa Pont


podobne treści