internet

Węgry chcą opodatkować Internet

Wygląda na to, że węgierscy internauci będą musieli od przyszłego roku sięgnąć głębiej do swoich kieszeni – tamtejszy rząd chce wprowadzić nowy podatek, którym objęte będzie pobieranie danych z Internetu.

Rząd Viktora Orbana złożył wczoraj w węgierskim parlamencie projekt zmian w ustawie regulującej obecnie istniejący podatek telekomunikacyjny, które zakładają opodatkowanie każdego pobranego z Internetu gigabajta danych. Nowy podatek miałby wejść w życie od początku przyszłego roku, a jego stawka ma wynosić 150 forintów, czyli około 2 złotych, za każdy rozpoczęty gigabajt. W projekcie zmian ma znaleźć się zapis, który wprowadza też górny limit podatku naliczonego od jednego użytkownika (700 forintów dla osoby fizycznej, 5000 dla przedsiębiorstw), ale na razie ich brak.

Węgierskie władze twierdzą, że rozszerzenie podatku telekomunikacyjnego na Internet spowodowane jest tym, że coraz mniej osób korzysta z SMS-ów i rozmów telefonicznych, które do tej pory objęte były tym podatkiem. Według różnych szacunków podatek ten ma sprawić, że do węgierskiego budżetu trafi rocznie od 20 do 95 miliardów forintów. Podatkiem mają być objęci dostawcy Internetu, ale, jak zawsze w takich sytuacjach, jego koszty przerzucone zostaną na klientów.

Nie dziwi więc, że węgierscy internauci przyjęli ten pomysł raczej chłodno. Podnoszone są argumenty, że wprowadzenie takiego podatku uderzy w innowacyjne usługi, przyniesie spadek liczby użytkowników oraz ograniczy wolność wypowiedzi. Niektórzy wskazują nawet, że jeśli Węgrzy stanowczo nie zaprotestują przeciwko takiemu rozwiązaniu, inne rządy mogą wpaść na pomysł, by wprowadzić podobne opłaty u siebie.

Zdjęcie: Flickr/Dirk Hartung


podobne treści