news

Wasze życie w chmurze też zasługuje na kopię zapasową

Chcielibyśmy pomówić dziś nieco o kopiach zapasowych. Nie chodzi jednak o podłączeniu zewnętrznego dysku do waszego laptopa, żeby zrzucić wszystko co się na nim znajduje. Mowa będzie o tym, co przechowujecie w tak zwanej chmurze, czyli w aplikacjach i serwisach internetowych.

Pomyśleliście kiedyś o tym, że kiedyś cała wasza poczta, dokumenty Google czy zdjęcia z Flickr mogą zniknąć? Wasze życie w sieci kwitnie, ale nie jest niczym dziwnym, jeśli wolicie nie polegać tylko na rozsianych po świecie serwerach i mieć wszystko pod ręką. Na wszelki wypadek.

Serwis Lifehacker opublikował obszerne podsumowanie różnych darmowych narzędzi, które wam w tym pomogą. Oto kilka najlepszych.

Kopiowanie zdjęć z serwisu Flickr bardzo ułatwi skrypt Dana Benjamina FlickrTouchr (napisany w Pythonie) i oparty na Javie FlickrEdit. Umożliwiają one kopiowanie grafiki w oryginalnym rozmiarze, a FlickrEdit pozwala także na zapisywanie zdjęć waszych znajomych.

Narzędzi do ściągania poczty jest multum, zwłaszcza jeśli serwer obsługuje protokół POP (a praktycznie wszystkie obsługują). Całą swoją korespondencję możecie pobrać po prostu z pomocą dowolnego programu pocztowego. A jeśli zależy wam na prostocie, i gotowi jesteście za nią zapłacić, możecie skorzystać z BackupMyMail. Obsługuje pocztę Yahoo, Gmail i Windows Live.

Jeśli boicie się utraty swoich dokumentów Google, możecie użyć windowsowego programu GDoc Backup. Jest na tyle sprytny, by ściągać tylko dokumenty, których nie macie na swoim komputerze. Natomiast użytkownicy Linuxa i Maków mogą skorzystać z GDataCopier.

Jeśli korzystacie z Facebooka, niestety globalny backup wymagać będzie od was zapłacenia 2,48 euro za Social Safe. Wykona on kopie zapasowe zdjęć (zarówno tych z waszego profilu, jak i z innych profili, na których zostaliście otagowani) i listy znajomych. Niestety, nie poradzi już sobie z komentarzami i wiadomościami.

A miłośnicy szybkiego blogowania na Tweeterze mogą skorzystać z Backup My Tweets. O ile naprawdę sądzicie, że są warte zachowania.

Przegapiliśmy waszą ulubioną metodę robienia kopii zapasowych? Wspomnijcie o niej w komentarzach. [Lifehacker]

Zdjęcie: Kevin Dooley


podobne treści