naukanews

Warsztaty science fiction: 5 największych odkryć astronomicznych dwudziestolecia

Launch Pad to warsztaty, podczas których autorzy literatury science fiction odbywają seminaria wraz astronomami i astrofizykami, by poprawić jakość science w ich fikcji. Oto pierwszy raport z tych warsztatów.

Badanie przestrzeni kosmicznej było od zawsze jedną z tych Wielkich Sił Napędowych, które stanowiły podstawową inspirację dla gatunku zwanego science fiction. W ostatnich czasach dołączyły do niego inżynieria genetyczna i paleontologia (patrz „Park Jurajski”). Rozwój techniki komputerowej i neurobiologii zaowocowały w latach 80. pojawieniem się cyberpunka. Ale zawsze przecież powracamy do macierzy, jako że popularność romansu międzyplanetarnego a la Avatar pozostaje na niezmienionym poziomie, podobnie jak fascynacja człowieka kosmosem.

Jak powszechnie wiadomo, ostatnie dwadzieścia lat było świadkiem ogromnego przełomu w dziedzinie astronomii i podboju kosmosu. Od czasu, gdy wielu autorów science fiction ostatni raz miało kontakt z astronomią w szkole, na księżycu pracowały wspaniale wyposażone lądowniki (np. w teleskopie Hubble’a), sondy kosmiczne lądowały na Marsie i odbyło się szereg lotów do odległych zakątków układu słonecznego.

 
W jaki sposób szanujący się pisarz SF ma dotrzymać kroku tym epokowym zdarzeniom?
 
Jednym ze sposobów jest udział w warsztatach Launch Pad, dorocznym zjeździe najlepszych autorów tego gatunku, którzy gromadzą się na Uniwersytecie Wyoming. Warsztaty organizowane są przez profesora astronomii i pisarza w jednej osobie, Mike’a Brothertona. Każdego roku przybywa tam około tuzina wiodących przedstawicieli gatunku SF, by odbyć sponsorowany przez NASA intensywny kurs astronomii. Przyświecająca im idea sprowadza się do tego, że tylko pisarze dobrze orientujący się w problematyce mogą przekazać wartościową wiedzę na temat takich spraw jak czarne dziury, podróże międzyplanetarne czy geneza Księżyca i naszej Ziemi.
1. Planety spoza układu słonecznego
„Obce planety” od dawien dawna stanowiły paszę treściwą dla literatury SF, ale jeszcze do niedawna nie dysponowaliśmy żadnymi dowodami, że poza układem słonecznym faktycznie istnieją jakieś planety. Obecnie nie ma już co do tego żadnych wątpliwości. Teleskop Hubble’a (HST) i inne zaawansowane instrumenty odnotowały istnienie niemal niewykrywalnych ruchów gwiazd powodowanych przez planety na orbicie.
 
2. Księżyc powstał w wyniku planetarnej kolizji
20 lat temu dominowały trzy teorie tłumaczące genezę ziemskiego Księżyca. Albo Księżyc powstał w tym samym czasie, co Ziemia i został przez nią przechwycony, gdy krążył w pobliżu, albo zboczył ze swojej orbity lub odłamał się od większej całości. No cóż, okazuje się że wszystkie te trzy teorie są błędne i jedynie Teoria Wielkiego Zderzenia wyjaśnia wszystko, co wiemy o tym satelicie i o naszej własnej planecie (jak np. dlaczego brak księżycowego jądra i dlaczego Ziemia ma relatywnie większą gęstość niż zakładano). Symulacje komputerowe pokazują, jak to niegdyś ciało niebieskie wielkości Marsa uderzyło z ogromną siłą w młodą Ziemię, topiąc ją i wyrzucając z niej pokaźną część. To ciało uderzające w Ziemię zostało przez nią wchłonięte, a wyrzucona jej część zatrzymała się na orbicie, przekształcając w Księżyc.
3. Księżyc nie został przechwycony, podczas gdy Phoebe raczej tak
Teoria o schwytaniu Księżyca nie do końca nadaje się na śmietnik. Wydaje się prawdziwa, jednak nie chodzi tu o Ziemię, a o jeden z księżyców Saturna imieniem Phoebe. Jest wiele powodów, by tak sądzić. Po pierwsze, Phoebe krąży w odwrotnym kierunku niż pozostałe satelity Saturna i jak na jego wielkość jest podejrzanie daleko od Saturna. Sonda Cassini-Huygens, która przelatywała w pobliżu Phoebe w 2004 roku dostarcza dowodów, że jest to raczej Centaur, skuta lodem planetoida z pasa Kipera niż asteroid, jak utrzymywały wcześniejsze teorie, bazujące na zdjęciach z Voyagera.
 
4. Wenus jest pomarańczowa
Popularna literatura SF i nasza własna wyobrażenia zawsze kazały uważać, że planeta jest zielona, jak porośnięta bujną tropikalną roślinnością dżungla. W końcu mówiono nam, że panują tam upały. Ale Wenus zawsze była otoczona nieprzejrzystą atmosferą, więc opieraliśmy się wyłącznie na spekulacjach. I to do czasu, gdy na powierzchni Wenus wylądował statek kosmiczny Venera. Lądownik był już na powierzchni około 20 minut, gdy zaczęła mu doskwierać wysoka temperatura. Ale było to wystarczająco długo, by przesłał nam zdjęcia ukazujące po raz pierwszy, że powierzchnia Wenus jest pomarańczowa.
5. Woda, woda, wszędzie woda
Astrobiolodzy uważają, że wszędzie tam, gdzie jest woda, istnieje możliwość życia. Do niedawna jednak nie mieliśmy dowodów, że gdzieś poza Ziemią można znaleźć wodę. Jednakże dzięki misji Cassini-Huygens wiemy już teraz, że na Tytanie (jednym z księżyców Saturna) jest mnóstwo wody i lodu, łącznie z potężnymi „wulkanami” wodnymi. Zjawisko wulkanów lodowych zaobserwowano także na innym księżycu Saturna o nazwie Enceladus. Trochę bliżej domu, na Marsie, też znaleziono wodę, a ostatnio – ku ogromnemu zdziwieniu naukowców – odkryto wodę na naszym Księżycu. Cassini-Huygens nadal krąży wokół Saturna, podobnie jak część statków wokół Marsa, które miały spłonąć już lata temu. Dlatego zostawcie sobie jeszcze trochę miejsca w pamięci – niekoniecznie tylko tej w komputerze, na nowe, być może jeszcze bardziej sensacyjne, odkrycia. [io9]


podobne treści


  • TonyStark

    Dobry, rzeczowy artykuł, 5 ode mnie…

  • 9i9

    TonyStark – chyba jesteś autorem tego tekstu.

    Błąd na błędzie i błędem pogania…