news

Warner Bros. wyjaśnia dlaczego Hobbit może wyglądać „dziwnie”

Już niedługo premiera pierwszej części Hobbita. Jedną z ciekawszych (z technicznego punktu widzenia oczywiście) spraw związanych z tym filmem jest to, że został on nakręcony w technice 48 klatek na sekundę. Warner Bros., dystrybutor filmu, postanowił upewnić się, że widzowie odbiorą to w odpowiedni sposób.

W tym celu wydano specjalną broszurkę, która przedstawić ma nowy format HFR 3D w odpowiednim świetle. Rzecz w tym, że po tym jak po raz pierwszy wyemitowano sneak peek Hobbita w tej technologii, pojawiły się głosy, że niektóre „ujęcia wyglądały niefilmowo, a także zbyt realistycznie”. W skrócie: krajobrazy wyglądają podobno oszałamiająco ale już bliższe ujęcia wyglądają niestety jak żywcem wyjęte z opery mydlanej.

W takim kontekście specjalny FAQ dla fanów, z którego możemy dowiedzieć się, że jest to jeszcze eksperymentalna technologia i tylko niektóre kopie filmu rozprowadzane będą w takim formacie, wygląda trochę jak usprawiedliwianie się.

Peter Jackson bronił swojej decyzji uzasadniając ją właśnie tym, że pozwala uzyskać dużo bardziej realistyczny obraz 3D, który dodatkowo nie drażni oczu w takim stopniu jak nagrania starszego typu. Zarzuty odnośnie dziesięciominutowego sneak peeku Hobbita odpiera, mówiąc, że nagranie nie jest ostateczne a po zakończeniu całej postprodukcji krytykowane sceny będą wyglądały dużo lepiej.

Gdyby jednak reżyser przecenił zalety HFR 3D, nie jesteśmy, na szczęście, skazani na taką wersję filmu – Hobbit: The Unexpected Journey rozprowadzany będzie także w wersjach 2D, 3D, IMAX i IMAX 3D.

[Regal Theaters via First Showing]


podobne treści