nauka

W Kosmicznym Teleskopie Kepler kończy się paliwo

W połowie kwietnia rakieta SpaceX wyniosła w kosmos teleskop TESS, który zaprojektowany został specjalnie do poszukiwań planet pozasłonecznych znajdujących się w naszym najbliższym galaktycznym sąsiedztwie. W samą porę, ponieważ teleskop Kepler powoli już dogorywa.

Dzięki niesamowitej pomysłowości inżynierów NASA, kosmiczny teleskop Kepler prowadzi obserwacje już dziewiąty rok. A właściwie prowadził, ponieważ trzy dni temu amerykańska agencja kosmiczna wprowadziła go w stan hibernacji, by przygotować go na być może ostatni transfer danych na Ziemię.

Dzięki Kosmicznemu Teleskopowi Keplera do tej pory odkryto już ponad 2300 exoplanet, a ich liczba stale rośnie. Niestety podczas trwającej od 2009 roku misji rosłą też liczba usterek technicznych trapiących teleskop, z którymi radzić musieli sobie inżynierowie NASA. Na szczęście, dzięki zaproponowanej pod koniec 2013 roku koncepcji K2, prowadzi obserwacje dzięki temu, że w jednej z osi utrzymywany jest w równowadze dzięki ciśnieniu wiatru słonecznego. Pozwala to uszkodzonemu teleskopowi kontynuować obserwacje, ma jednak swoje minusy. Które niebawem sprawią, że Kepler przestanie działać.

Zebrane przez teleskop dane są bezużyteczne, jeśli nie zostaną przesłane na Ziemię do analizy. By przesłać je na Ziemię, Kepler musi skierować swoją największą antenę na naszą planetę. By to zrobić, musi się obrócić. A ponieważ jest uszkodzony, do każdego obrotu musi wykorzystywać swoje silniki RCS, w których kończy się paliwo.

Koniec misji Keplera jest nieunikniony, a o niskim ciśnieniu w zbiornikach paliwa teleskopu NASA donosiła już kilka miesięcy temu. Teraz jednak sytuacja stała się krytyczna, dlatego agencja postanowiła uśpić swój teleskop do początku sierpnia, kiedy to centrum kontroli rozpocznie manewr ustawiania anteny w kierunku Deep Space Network.

Jeśli manewr ten się powiedzie i uda się przesłać na Ziemię zebrane w ciągu zakończonej teraz rundy obserwacji dane, 6 sierpnia NASA będzie chciała jeszcze raz, możliwe, że po raz ostatni, ustawić teleskop w taki sposób, by mógł wykonywać swoje obserwacje. Paliwo i tak skończy się w ciągu najbliższych kilku miesięcy, pozostaje mieć nadzieję, że Kepler zdąży jeszcze raz spojrzeć w niebo i przesłać wyniki swoich obserwacji.

Ilustracja: NASA

podobne treści