wtfwynalazki

Volocopter: 18 elektrycznych śmigieł

Tak wygląda to dziwnie. Bardzo dziwnie. Ale jeśli wziąć pod uwagę fakt, że każde z niezależnych od siebie 18 śmigieł wytwarza część siły nośnej, którą w przypadku tradycyjnego śmigłowca wytwarzałoby jedno śmigło, pomysł ma sens. W przypadku awarii nawet czterech z nich zaprojektowany w ten sposób śmigłowiec może lecieć dalej. W przypadku awarii głównego wirnika zwykłego śmigłowca pozostaje tylko awaryjne lądowanie.

E-volo, firma stojąca za tym pomysłem, nazywa go Volocopterem i od razu planuje zbudować trzy wersje swojego pojazdu. Pierwsza przystosowana ma być do przewozu jednego pasażera, druga przewozić ma dwie osoby a trzecia będzie bezzałogowym śmigłowcem transportowym o ładowności do 450 kilogramów. Wszystkie trzy mają być wyposażone w silniki elektryczne, poruszać się z prędkością do 100 km/h i mieć pułap maksymalny wynoszący 6500 stóp. Wersję dwumiejscową będzie można przystosować do pokonywania dłuższych tras montując w nim dodatkowy silnik spalinowy.

Konstruktorzy chcieliby, by pierwsze egzemplarze powstały w ciągu dwóch najbliższych lat. Bardzo optymistyczne założenie, ale w końcu „do odważnych świat należy”. Zobaczymy czy „bezpieczniejsza i ekologiczna” wersja śmigłowca znajdzie uznanie w oczach klientów.

[E-volo via Dvice, thx Jack]


podobne treści