internet

Vkontakte oskarżane o współpracę z FSB

No kto by pomyślał. Rosyjska sieć społecznościowa Vkontakte oskarżana jest przez tamtejszych dziennikarzy o przekazywanie danych swoich użytkowników FSB (następcy KGB) oraz o współpracę z władzami w celu tłumienia nastrojów antyrządowych.

Rosyjski dziennik Novaya Gazeta twierdzi, że wszedł w posiadanie korespondencji elektronicznej pomiędzy założycielem Vkontakte Pavlem Durovem a Vladislavem Surkovem, który, w czasie kiedy obaj panowie mieli korespondować, był zastępcą szefa administracji prezydenta Miedwiediewa.

W mailach Durov stwierdza rzekomo, że Vkontakte, łamiąc własne regulaminy dotyczące prywatności, “współpracuje z FSB i z Departamentem K [sekcja w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Federacji Rosyjskiej odpowiedzialna za ściganie przestępstw w cyberprzestrzeni] od kilku lat, bezzwłocznie przekazując informacje na temat tysięcy adresów IP, numerów telefonów i innych danych potrzebnych do ich zatrzymywania użytkowników.”

Z korespondencji wynika także, że Durov tłumaczy działanie swojej sieci społecznościowej „interesami narodowymi” a jednym z nich miałoby być „zapobieżenie zmonopolizowaniu Rosji przez Facebooka.” Nawet logicze. Jak wiadomo, w odróżnieniu od Vkontakte, zachodnie firmy współpracują z CIA.

W mailach, którymi dysponuje Novaya Gazeta, pojawia się też postać Vladislava Tsyplukhina, który był kiedyś rzecznikiem prasowym sieci społecznościowej. Tsyplukhin miał otrzymywać pochwały za to, że Vkontakte blokowało „radykałów” i udaremniło wysiłki liderów opozycji, którzy za pośrednictwem serwisu próbowali zorganizować masowe protesty w Moskwie po wyborach parlamentarnych z 2011 roku.

Obecny rzecznik prasowy Vkontakte oczywiście zaprzecza jakoby Durov lub jakikolwiek z obecnych lub byłych pracowników sieci społecznościowej miał cokolwiek wspólnego z kontrowersyjną korespondencją mailową. Ale trudno podejrzewać, że FSB pozostawiło sieć społecznościową samą sobie – tak samo jak Facebook, jest to świetne źródło informacji na temat użytkowników. W jakim celu zostanie ono wykorzystane to już inna sprawa.

Zdjęcie: Flickr/paulafunnell


podobne treści