gry

Uzależnienie od gier wideo oficjalnie chorobą

Jak uczy przysłowie, co za dużo, to niezdrowo. Tak jest też, od teraz już oficjalnie, w przypadku gier wideo – WHO uznała uzależnienie od nich za chorobę.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przygotowywała się do tego od dłuższego czasu. Już pod koniec 2017 roku uzależnienie od gier wideo znalazło się na zaktualizowanej liście chorób i zaburzeń psychicznych, która miała zostać zaakceptowana jeszcze w ubiegłym roku. Jednak jej ostateczny kształt został zaakceptowany dopiero w połowie 2018 roku, a nową listę przyjęto oficjalnie podczas 72 kongresu tej organizacji 25 maja tego roku.

Według definicji WHO, o uzależnieniu od gier, które znajduje się w tej samej grupie, co na przykład uzależnienie od hazardu, możemy mówić, gdy:

  • częste i intensywne granie powtarza się przez okres 12 miesięcy i prowadzi do utraty poczucia samokontroli,
  • granie w gry video staje się czynnością nadrzędną i głównym zainteresowaniem nie pozostawiającym miejsca na żadne inne,
  • nadmierne angażowanie się w granie prowadzi do pogorszenia relacji społecznych, rodzinnych, koleżeńskich i wywołuje problemy w szkole oraz pracy, jednak negatywne konsekwencje z tym związane nie skłaniają gracza do porzucenia nałogu.

Według szacunków, organizacji, uzależnienie od gier może dotykać nawet 1 na 30 graczy, więc związku z popularnością tej formy rozrywki, potencjalnie bardzo dużo osób mogłoby spełniać powyższe kryteria.

Z decyzją WHO nie zgadają się organizacje związane z grami, takie jak brytyjskie UKIE (The Association for UK Interactive Entertainment), europejskie ISFE (Interactive Software Federation of Europe) czy amerykańskie ESA (Entertainment Software Association), które podnoszą, że zaburzenia związane z grami wideo powinny być dokładniej poznane, ponieważ mogą być symptomem innych zaburzeń psychicznych, a nie zaburzeniem samym w sobie.

Ilustracja: Flickr/Sebastian Anthony

podobne treści