news

Uwięziona pod prześcieradłem z czarnej chmury

Serial „Czarne chmury” powrócił na ekrany telewizorów. Jednak w nowym wydaniu bohaterem nie jest pułkownik Krzysztof Dowgird, którego grał Leonard Pietraszak. 

Film z gatunku płaszcza i szpady zastępuje dziś reality show z  prawdziwą czarną chmurą w roli głównej, która paraliżuje ruch lotniczy w Europie.

Jestem żywo zainteresowana przebiegiem tego serialu i śledzę uważnie kolejne odcinki, ponieważ sytuacja zastała mnie w Lizbonie. Jestem tu uwięziona, mam bilet na niedzielny lot i bardzo chcę wrócić do domu. 
Czarna chmura wulkanicznego pyłu powstała w wyniku wybuchu wulkanu na Islandii. Pył unosi się na około 7-9 km nad ziemią i poważnie zagraża silnikom odrzutowym oraz pokrywie samolotów (pył może zedrzeć lakier z kadłuba), nie mówiąc już o ograniczonej widoczności (szyby w kabinie pilotów mogą zostać pokryte pyłem w sposób utrudniający widoczność podczas lądowania).  Chmura przesuwa się nad Polską i może nawet stworzyć coś w rodzaju pyłowego prześcieradła nad całym krajem. Moje szanse powrotu maleją z każdą chwilą.

Dlaczego nie mamy gigantycznego odkurzacza, który mógłby wciągnąć ten pył i wyrzucić gdzieś daleko w kosmos?!

Wolałabym teraz oglądać stare dobre „Czarne chmury” z moją ulubioną czołówką. Zobaczcie zresztą sami!

Zdjęcie: http://www.flickr.com/photos/jonny2love/ / CC BY 2.0
 


podobne treści


  • Anonim

    Wiem, ze to zupelnie nie wypada sie smiac, z czyjegos uwiezienia, ale strasznie mnie rozbawil ten tekst :))))
    I ta czolowka! Coz za emocje! Coz za mastershot!!!!

  • Anonim

    Juz wiem! Trzeba było się zabrać z Angelą (Merkel)…! Przecież ona jedzie autobusem, mozna ją było spytać: Angela, nie jedziesz może czasem przez Kraków Główny? :)