news

Utalentowany pan Swift

Elektryczna strzelba Thoma Swifta. Dokładniej Thomasa A. Swifta, (choć drugie imię bohatera pozostaje nieznane, dodał je dla wygody wynalazca broni), by mógł powstać akronim TASER. Bo taser, elektryczna broń budząca wiele kontrowersji, wzięła swą nazwę od bohatera amerykańskich powieści dla młodzieży. 

Gdy Edward Stratemayer w 1911 roku na łamach swojej powieści skonstruował broń miotającą elektryczne pociski, nie sądził, że 60 lat później taka broń rzeczywiście powstanie. Taser wynalazł John Cover (tu możecie zobaczyć jego patent) w trosce o bezpieczeństwo pasażerów na pokładach samolotów. W latach 60. rozmaite organizacje terrorystyczne poczuły się bardzo pewnie i dochodziło coraz częściej do porwań samolotów. Ochrona na pokładzie miała ze sobą jedynie broń palną, a gdy wystrzelona nie trafiłaby w porywacza, wtedy mogłoby dojść do dekompresji kabiny i zamiast uratować sytuację, taki chybiony strzał mógłby doprowadzić do katastrofy.    

#!#photo2#!#

Cover był wynalazcą z krwi i kości, już w latach 40. pracował nad mechaniczną szczoteczką do zębów i włącznikami reagującymi na głos. Na pomysł broni paraliżującej napastnika wpadł po tym, jak zobaczył człowieka porażonego przez linię wysokiego napięcia. Pierwszy taser wyglądał jak latarka i potrafił strzelać strzałkami z ładunkiem elektrycznym na odległość 5 metrów. Do wystrzeliwania ładunków korzystał jednak z prochu, dlatego został zakwalifikowany jako broń palna i niedopuszczony do ogólnego rynku. Zanim przekonała się do niego policja, minęło trochę czasu. Dla cywilów tasery stały się dostępne na początku lat 90., gdy opracowano wersję wyrzucającą elektrody dzięki sprężonemu azotowi (tzw. air-taser).  

#!#photo3#!#

Obecnie taser znany jest najbardziej z tragicznej historii Roberta Dziekańskiego. Polak został 3 lata temu śmiertelnie potraktowany tą bronią przez kanadyjską policję na lotnisku w Vancouver. Dopiero wczoraj Sąd Najwyższy prowincji Kolumbia Brytyjska oficjalnie orzekł, że tasery mogą zabijać. Najprawdopodobniej spowoduje to zmianę kryteriów dostępności tej broni dla cywilów. W Polsce można posiadać broń elektryczną o średnim natężeniu prądu w obwodzie nieprzekraczającym 10 mA, zatem cywilną wersję tasera (z natężeniem około 2 mA) może posiadać każdy. 

Zdjęcie: Flickr, Flickr i Wikipedia.


podobne treści


  • costam

    Chcialem tylko zauwazyc ze wystrzal z broni w samolocie nie ma prawa doprowdzic do wybuchowej dekompresji, co zreszta udowodnili pogromcy mitow .