internet

Zupełnie nie zaskakująca tajemnica powodzenia na portalu randkowym

Rejestrując się na portalu obiecującym pomoc w znalezieniu „drugiej połówki”, panie powinny przyjąć następującą strategię: na wszystkie pytania odpowiedzieć „bla, bla, bla”, a skupić się na znalezieniu fotografii, na której wyglądają najbardziej atrakcyjnie. Dopracowywanie pozostałych części profilu to strata czasu.

Tak wynika z eksperymentu, który publicysta Jon Millward opisał na swoim blogu. Chciał odpowiedzieć na pytanie: „Czym doświadczenie korzystania z serwisów randkowych różni się dla kobiet i mężczyzn?” Na najbardziej popularnym w USA portalu OkCupid założył 5 fałszywych kont kobiet i 5 profili mężczyzn. Zawierały dokładnie te same dane i odpowiedzi na pytania ankietowe, a nawet podobne nazwiska.

Fałszywe anonse różniły się tylko zdjęciami profilowymi. Millward sam ocenił, które ze zdjęć można uznać za atrakcyjne, które mniej, a potem spytał też o opinie trzech „sędziów” i stworzył subiektywny ranking atrakcyjności osób na fotografiach.

Po publikacji ogłoszeń online ruszył tygodniowy eksperyment. Co się okazało?

Dwie „panie”, których zdjęcia profilowe uplasowały się najwyżej na skali atrakcyjności otrzymały 581 procent więcej wiadomości niż trzy pozostałe kobiety, te uznane za mniej ponętne na zdjęciu. Najpiękniejsza kobieta otrzymała ponadto 17 razy więcej wiadomości od najatrakcyjniejszego mężczyzny.

Millward podsumowuje:

Jeśli chodzi o liczbę otrzymywanych wiadomości, gdy jedyne różnice to płeć i zdjęcie, kobiety wygrywają z mężczyznami, zaś bardzo atrakcyjne kobiety mogą przebierać w ofertach jak w ulęgałkach.

Ktoś jest zaskoczony?

Nic dziwnego, że niektórzy decydują się zdjęcia nieco poprawiać. [Jon Millward, Huffington Post]


podobne treści