internet

Unia Europejska ukryła badania przeczące szkodliwości piractwa?

Szkodliwość piractwa internetowego jest niepodważalna. Przynajmniej dla organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i dużych koncernów medialnych. Gorzej, że badania niekoniecznie potwierdzają prostą korelację pomiędzy piractwem, a spadkiem sprzedaży. A jeszcze gorzej, jeśli takie badania są ukrywane.

A niestety właśnie tak wygląda sprawa badania ujawnionego przez Julię Redę, członkini Parlamentu Europejskiego oraz niemieckiej Partii Piratów, znalazła niedawno i opublikowała na swoim blogu ciekawe badania na ten temat. Równie, a może nawet bardziej, interesujące jest to, w jaki sposób badania te powstały.

Okazuje się, że 2014 roku Komisja Europejska zamówiła w firmie Ecorys za 360 tysięcy euro badania, które miały sprawdzić czy istnieje korelacja pomiędzy piractwem, a przewidywanym spadkiem sprzedaży różnych dzieł. Badanie zostało przeprowadzone, a ich wyniki dostarczone Komisji. Z analizy przeprowadzonej przez Ecorys wynikało, że nie występuje statystyczna korelacja pomiędzy spadkiem sprzedaży a naruszeniem praw autorskich. Nie oznacza to oczywiście, że można wykluczyć, że piractwo nie ma wpływu na sprzedaż, ale oznacza to, że analiza statystyczna nie jest w stanie dowieść, że taki efekt istnieje.

Nie słyszeliście nigdy o takich badaniach? Nic dziwnego. Nie został on nigdy upubliczniony przez organy Unii Europejskiej.

Dlaczego tak się stało? Tu już możecie wysnuć własne wnioski, dość powiedzieć, że badanie sugerowało, że z wyłączeniem letnich hitów kinowych, piractwo może tak naprawdę pozytywnie wpływać na sprzedaż, zwłaszcza jeśli chodzi o gry komputerowe.

Cały raport można znaleźć na blogu Julii Redy.

Zdjęcie: Flickr/jepoirrier


podobne treści