biznes

UE rozważa śledztwo w sprawie kontrowersyjnych praktyk ZTE i Huawei

Kiedy dwa miesiące temu Kongres alarmował, że urządzenia chińskich firm mogą być wykorzystywane do szpiegostwa przemysłowego, w Europie nikt się tym (przynajmniej oficjalnie) nie przejął. Teraz Komisja Europejska rozważa przeprowadzenie własnego postępowania.

Choć nie w sprawie potencjalnego szpiegostwa. Komisarz ds. handlu Karel De Gucht stwierdził wczoraj w rozmowie z Wall Street Journal, że Komisja Europejska jest na etapie zbierania informacji na temat kontrowersyjnych praktyk handlowych obu chińskich firm, które prawdopodobnie zaniżają ceny swoich towarów i otrzymują wsparcie od chińskiego rządu.

„Przyglądamy się temu bardzo uważnie i kontynuujemy nasze śledztwo. W ciągu najbliższych tygodni, lub nawet miesięcy, zdecydujemy ostatecznie jakie kroki podjąć”, powiedział De Gucht. „Rozmawialiśmy już na ten temat z chińskimi władzami, nie na temat tych konkretnych firm, ale o konstrukcjach finansowych, które napawają nas wątpliwościami co do uczciwej gry w tym segmencie rynku.”

Komisja Europejska jest przekonana, że obie chińskie firmy korzystają z dotacji chińskiego rządu, przekazywanych za pośrednictwem prawie darmowych kredytów udzielanych przez chińskie państwowe banki.

Co ciekawe, wcześniejsze wysiłki Komisji Europejskiej, zmierzające do zbadania praktyk ZTE i Huawei, zostały wstrzymane ponieważ żaden z europejskich producentów nie złożył formalnej skarg. Jeśli Komisja Europejska zamierza faktycznie przeprowadzić pełne śledztwo w sprawie stosowania przez ZTE i Huawei cen dumpingowych, bez formalnej skargi ze strony europejskiej spółki, byłby to pierwszy taki przypadek.

W tym wypadku pod płaszczykiem wolnego handlu chodziłoby raczej o pewną konfrontację Brukseli i Pekinu.


podobne treści