news

Udało mu się nakręcić niezły film o życiu w Korei Północnej

Blogger Steve Gong zdołał uchwycić codzienność w państwie, gdzie kamery są bardzo niemile widziane. Najwyraźniej nikt nie zorientował się, że
aparat Canon 5D nie tylko robi zdjęcia, ale i nagrywa filmy. Dzięki temu możemy oglądać ciekawą relację z ulic i domów w Korei Północnej. 

Jak pisze Gong:

Filmowanie to w Korei Północnej wielkie ryzyko. Nigdy nie wiadomo, kiedy zauważy nas jakiś strażnik lub funkcjonariusz. Wtedy najprawdopodobniej od razu skonfiskuje kartę pamięci lub cały sprzęt. Starałem się więc nie zwracać niczyjej uwagi na fakt, że moja 5D kręci filmy. Zakleiłem tył czarną taśmą, więc nikt nie widział, że aparat jest włączony i na podglądzie można sprawdzić nagrywany obecnie obraz.

Do wycieczki do Korei Gong przygotował się kilka tygodni. Zawieszał sobie aparat na szyi i ćwiczył kręcenie filmu z takiej pozycji. Nauczył się, jak najdyskretniej korzystać z ręcznego fokusa. Trzeba przyznać, że technikę szpiegowską opanował całkiem nieźle. [Steve Gong, John Herrman]

podobne treści

  • marcobro

    Jak tam jest czysto wszędzie. Piękne ;)

  • lola

    Przepiękne.

  • Anonim

    Boże, nie ma korków! Chyba jedyna taka stolica na świecie. Chętnie bym tam pojechał zobaczyć to wszystko zanim cały system runie i zaleje ich coca-cola i lalki barbie.

  • dssas

    Stolica to stolica. A na wsi umierają z głodu albo zjadają się nawzajem. Zauważyliście, że ani jednego niepełnosprawnego nie było na tym filmie? Ani jednego siwiutkiego staruszka. Żadnych korków, bo mało kto ma samochód.
    Trzeba im za to przyznać, że zachowują dobrze swoją kulturę. I to właściwie jedyny plus. Może jeszcze brak amerykanizacji.
    Myślę, że dla zachowania tradycji i kultury nie można poświęcać tak wiele.

  • Anonim

    Fakt faktem, że chłopakowi pokazano tylko to co miał zobaczyć. Ta kobieta w szarym kostiumie idąca przed nim na placu gdzie składa kwiaty oraz w metrze to „oficjalny przewodnik” pilnujący żeby na metr nie zszedł z zaplanowanej trasy. Zresztą samodzielne wyprawy turystów są zakazane, a z „przewodnikami” dozwolone jedynie w promieniu 20-50 km od stolicy. Pewnie poza tym pasem bieda aż piszczy.

  • slajder

    „Przępięknie”? „Zaleje ich Coca Cola”??? Oni jedzą kore z drzew, którą najpierw trzeba moczyć kilka dni. Z głodu, nie dla widzimisie. Dużo daliby za coca-cole, czy miske ryżu
    Ignoranci.