naukanews

Uciec przed piorunem

Błysk i huk. Dźwięk, jakby wybuchła bomba na pokładzie. Turbulencje nie do zniesienia  – mówią pasażerowie, którzy przeżyli uderzenie pioruna w samolot.
Cofnijmy się do roku 1963. Piorun trafia w Boeinga. Następuje eksplozja trzech silników. Ginie 73 pasażerów i 8 członków załogi. Rok 1997 – piorun trafia w dziób Fokkera F 28 (dwusilnikowa maszyna z 65 miejscami). W kabinie pojawia się świetlista kula. Przelatuje w kierunku kabiny pasażerów. Wskaźniki pokładowe wariują. Spanikowani piloci postanawiają natychmiast zawrócić na lotnisko. Podobne zdarzenie ma miejsce na pokładzie Boeinga 777 dwa lata później. Stewardessa widzi złotą kulę, krążącą wokół jej kolegi. Jego ciało pokrywają iskry. Mężczyzna wygląda, jakby tracił przytomność. Po samolocie rozchodzi się zapach ozonu. Trafiony przez dziwną kulę steward cierpi przez 2 lata na zaniki pamięci i silne migreny. Leczy się psychiatrycznie. Zostaje kaleką ze sparaliżowaną ręką.
Świetlista kula
Jest wiele tajemniczych opowieści na temat świetlistych kul. Ludzie, którzy zetknęli się z tym przedziwnym tworem opowiadają, że sprawiają one wrażenie „inteligentnych „. Znany fizyk, profesor Roger Jeninson, opisał na łamach magazynu „Nature” swoje spotkanie ze świetlistą kulą o średnicy około 20 centymetrów, która pojawiła się w samolocie w czasie jego podróży samolotem w latach 60. Profesor opisuje, że „kula krążyła  miedzy fotelami na wysokości około 80 centymetrów nad ziemią, po czym znikła”. Rozpłynęła się w powietrzu. Największy widziany piorun kulisty miał średnicę 1,5 metra, najmniejszy zaledwie centymetr. Taki piorun łatwo przechodzi przez szkło, odbija się od przedmiotów, potrafi latać w domu z kąta w kąt, zatrzymywać się przy sprzętach elektronicznych.
Dwóch naukowców stworzyło pełną dokumentację tego zjawiska w latach 1938-2001. W sumie 33 przypadki. Okazało się, że pojawiają się zarówno w środku samolotu, jak i na zewnątrz maszyn.  
Groza i strach
Takie dramatyczne zdarzenia w powietrzu wzbudzają w nas lęk przed lataniem. Jak uciec przed nawałnicą czy gradobiciem, gdy samolot leci na wysokości ponad 10 tysięcy metrów, tam gdzie piętrzą się chmury burzowe? Co najmniej raz w roku każdy samolot rejsowy spotyka się z błyskawicą, twierdzi inżynier Edward Rupke, na łamach „Scientific American”.
W 2001 roku TU-154 spada na Uralu. Ginie 145 osób. Kolejna, katastrofa rok później w Iranie (TU-154). 117 osób traci znów życie. Kolejny dramat ma miejsce nad Atlantykiem w 2009 roku. Lot Airbusa A300 przynosi 216 ofiar. 
Jak powstaje piorun?
Piorun to nic innego, jak ogromnej mocy iskra elektryczna, która „przeskakuje” między chmurami a ziemią (lub między dwiema chmurami). Wynika ona z nagromadzenie ładunku elektrycznego. Powstaje z chmur typu cumulonimbus na skutek różnicy potencjałów, które wytwarzają się między chmurami a ziemią (lub – ponownie – między dwoma chmurami). Piorun jako wyładowanie elektryczne ma ogromną moc. Wyzwalana przy tym energia sięga od 1000 do 2000 kWh (gospodarstwo domowe zużywa dla porównania miesięcznie jedynie kilkaset kWh energii do ogrzewania dużego domu). Przy takich wyładowaniach może wystąpić zatrzymanie akcji serca i zaburzenia pracy innych organów wewnętrznych. W samolocie, o którym niesłusznie mówi się, że jest klatką Faradaya, podczas uderzenia naładowuje się korpus maszyny. Prąd z dużą częstotliwością przepływa przez kadłub indukując pole elektryczne i magnetyczne wewnątrz. 
Dziób samolotu jest najczęstszym miejscem, w które uderza błyskawica. Tam też montuje się piorunochrony. Po przejściu przez kadłub piorun szuka ujścia. Są to końcówki skrzydeł, klap (ze specjalnym drutami) oraz łączenia śrub, uszczelek. Podczas uderzeń najbardziej narażona jest delikatna elektronika, dlatego też systemy sterowania, urządzenia nawigacyjne, itp są chronione przed skokami napięć i najczęściej zdublowane.

Przyczyn wielu wypadków, które pochłonęły do tej pory setki istnień, do dziś nie wyjaśniono. Piloci wojskowi milczą jak zaklęci. Tak, jakby pioruny były tematem tabu. Może to samolot generuje pioruny? Taką teorię snuje wielu badaczy. 

[ScientificAmerican, Focus]
Zdjęcie: Larry Johnson/Flickr


podobne treści


  • Anonim

    W taką pogodę jak na filmiku nie chciałbym bym być w samolocie…

  • Anonim

    P.S. W czasie burzy jednak pociąg jest lepszy :P

  • czajjar

    Napięcie w kilowatogodzinach, gratualcje

  • monajola

    wyzwalana przy tym energia a nie siła w volatach.O to Ci chodziło??
    Wartość szczytowa prądu określa natężenie prądu, który może popłynąć przez kanał piorunowy wskutek uderzenia pioruna. Załóżmy że wartość szczytowa prądu pioruna, który uderzył w budynek wynosi 140 kA. Niech rezystancja uziemienia (bezindukcyjnego) budynku wynosi 2 omy (obowiązujące w naszym kraju przepisy wymagają wartość mniejszą od 10 omów PN-EN 60364). Napięcie związane z przepływem tego prądu wynosi 280 kV. Jeżeli nie zostały zainstalowane ochronniki przepięciowe takiemu właśnie zakłóceniu zostaną poddane linie zasilające i telekomunikacyjne.

  • acufa

    a Ognie świętego Elma??Natężenie prądu wynosi około 250 000 A, napięcie około 30 milionów V. Jest różnica?prawda??i to powiedziałabym pioruńska!!!:)