aplikacjebiznessamochody

Uber startuje w Krakowie

Uber, krytykowana przez taksówkarzy z wielu państw świata amerykańska firma, która w ubiegłym roku zdobyła przyczółek nad Wisłą, rozszerza działalność w Polsce. Od dziś z samochodów przywoływanych przy pomocy aplikacji mobilnej Uber korzystać mogą także mieszkańcy Krakowa.

Polski oddział Uber zadebiutował w ubiegłym roku w Warszawie. Teraz amerykańskie przedsiębiorstwo rozszerza zakres swoich usług i uruchamia filię w Krakowie.

„Miasto, dumne ze swojej historii, pielęgnujące tradycje, ale też bawiące się każdego dnia i patrzące w przyszłość z okien licznych startupów. Tak widzimy Kraków i jego mieszkańców, którym chcemy zaoferować aplikację Uber, a wraz z nią możliwość wygodnego i łatwego przemieszczenia się po mieście. Jedno kliknięcie, bez gotówki, bez problemu. Chcemy zawieźć Cię w Twoje ulubione miejsca i pomóc odkryć nowe,” czytamy na blogu firmy.

Tak jak i w Warszawie, w Krakowie będzie na razie usługa będzie dostępna w wersji uberPOP, czyli z jej tańszej wersji. I to właśnie konkurencji cenowej (5 zł na „trzaśnięcie drzwiami”, 1,4 zł za każdy przebyty kilometr i 21 groszy za każdą rozpoczętą minutę) najbardziej obawiają się zwykle miejscowi taksówkarze, choć przedstawiciele Uber przekonują, że ich firma jest przede wszystkim firmą technologiczną łączącą przy pomocy aplikacji mobilnej kierowców z pasażerami, a taksówki nie są dla nich konkurencją. Poza tym obowiązują ich ograniczenia, które nie dotyczą taksówek, takie jak zakaz korzystania z buspasów czy zakaz wjazdu do ścisłego centrum.

Plany Uber dotyczące Polski nie kończą się jednak na Warszawie czy Krakowie. Patrick Studener, odpowiedzialny za rozwój Uber w Europie Środkowo-Wschodniej, twierdzi, że jego firma analizuje już możliwość rozpoczęcia działalności w kolejnych polskich miastach:

„Jesteśmy globalną firmą, ale bierzemy lokalne uwarunkowania pod uwagę. Skupiamy się na innowacjach, a przepisy ze swojej natury patrzą wstecz, były tworzone w erze przed internetem. Polska jest dużym zdecentralizowanym krajem. W kolejce mamy więc 6-8 kolejnych miast, w których chcemy działać. To interesujący rynek. Chcemy uruchamiać naszą usługę po kolei. Robimy coś nowego,” mówi Studener.

Zdjęcie: Flickr/joakim


podobne treści