internet

Tysiące skanów dokumentów Polaków dostępne w Internecie

Platforma Docer.pl miała być wygodnym narzędziem do przechowywania kopii dokumentów. Zapewne jest wygodna, natomiast czy bezpieczna? To już niekoniecznie.

Jak donosi Niebezpiecznik, skany tysięcy dokumentów, w tym zawierających wrażliwe dane, są udostępniane właściwie każdemu. Aby uzyskać do nich dostęp, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę Google odpowiednio sformułowane zapytanie, np. site:docer.pl umowa. Ponieważ wśród dokumentów nie brakuje skanów umów, CV, dowodów czy praw jazy, nieuprawnione osoby mogą uzyskać dostęp do wrażliwych danych takich jak adresy, numery rachunków czy numery dokumentów.

Skąd dokumenty się tam wzięły? To akurat dość proste – zostały tam wgrane przez użytkowników, którzy jednak raczej nie podejrzewali, że dostęp do nich będzie mógł uzyskać każdy. Ewentualnie zostały lekkomyślnie wgrane przez kogoś, komu powierzono te dane.

Obecnie, kiedy sprawa stała się dość głośna, właściwie jedynym zabezpieczeniem jest to, że serwer nie wytrzymuje obciążenia i ma problemy z obsłużeniem kierowanych do niego zapytań, a co za tym idzie, poprawnym wyświetlaniem dokumentów. Jeśli wasze wrażliwe dane są umieszczone na docer.pl, to powinniście jak najszybciej skorzystać z formularza, który służy do zgłaszania naruszeń.

Zdjęcie: Flickr/nerdoregirl


podobne treści