ciekawostkinauka

Twórca Linuxa wyśmiewa straszących ekspansją sztucznej inteligencji

Nie ulega żadnej wątpliwości, że rozwój sztucznej inteligencji stał się w ostatnim czasie tematem wielu sporów i kontrowersji wśród osobistości ze świata nauki oraz technologii. Swe szczere obawy w tym zakresie wyraziły choćby takie postacie, jak profesor Steven Hawking czy Elon Musk, który posunął się nawet do przekazania dotacji na rzecz grupy dążącej do powstrzymania nieskrępowanej ekspansji AI. Co dość ciekawe, z ich stanowiskiem nie zgadza się twórca Linuxa, Linus Torvald, który wyśmiał straszące przed potencjalną zagładą z ręki maszyn.

Według fińskiego programisty, obawy przed narodzinami oprogramowania na wzór Skynetu są całkowicie nieuzasadnione, a AI ograniczy się do wykonywania ściśle określonych zadań. Jego zdaniem, osoby wieszczące urzeczywistnienie się senariusza z Matrixa są niespełna rozumu, a sztuczna inteligencja stanie się najwyżej kluczem do udoskonalenia aplikacji w rodzaju Google Now czy Siri. Nie ma więc co spodziewać jakichkolwiek zagrożeń.

W końcu otrzymamy „sztuczną inteligencję” i prawie na pewno będzie ona oparta na czymś przypominającym rekurencyjne sieci neuronowe. Rzecz w tym, że z uwagi na to, iż AI tego typu potrzebuje treningu, nauki, nie będzie ono „niezawodne” w tradycyjnym, komputerowym znaczeniu tego słowa. To już nie zamierzchłe czasy Prologu, gdy ludziom zdawało się, że „zrozumieją” decyzje podejmowane przez AI.

Wszystko to czyni temat sztucznej inteligencji niezwykle interesującym, ale też sugeruje, że będzie ona trudna w komercjalizacji. To z kolei znacznie ogranicza miejsca, w których napotkamy te sieci, ich rozmiary, a także inwestycje i efekty ich działania.

A zatem, spodziewałbym się pojawienia większej ilości rozbudowanej AI o konkretnym przeznaczeniu, a nie zaś wprowadzania jej w jakiejkolwiek humanoidalnej formie. Rozpoznawanie języków, wzorów i tym podobnych. Po prostu nie jestem w stanie wyobrazić sobie sytuacji, w której przeżywamy kryzys egzystencjalny, bo nasza zmywarka zechce prowadzić z nami dyskusje o twórczości Sartre’a.

Słynny programista wyśmiewa też możliwość dotarcia do punktu tzw. technologicznej osobliwości, w którym inteligencja maszyn osiągnęłaby poziom przewyższający obecny potencjał umysłowy ludzi.

Chodzi ci o jakieś wydarzenie w rodzaju technologicznej osobliwością? Tak, to science-fiction, w dodatku nie najwyższych lotów, w mojej opinii. Gwałtowny, nieskończony rozwój? Co ci ludzie zażywają? Naprawdę.

Któż to wie. Pozostało nam mieć nadzieję, że scenariusz nakreślony przez Torvaldsa znajdzie potwierdzenie w praktyce.

Źródło tekstu: Annalee Newitz, Gizmodo.com


podobne treści