biznessamochody

„Trzecia rewolucja transportowa” według prezesa Lyft

Autonomiczne pojazdy nie są już jedynie domeną science-fiction i coraz częściej pojawiają się na ulicach miast. W związku z tym John Zimmer, prezes firmy Lyft, postanowił podzielić się ze światem swoimi przemyśleniami na temat tego, w jaki sposób w ciągu najbliższych lat zmienią one oblicze transportu osobowego.

W swoim manifeście, opublikowanym na łamach Medium.com, zapowiada on nadejście „trzeciej rewolucji transportowej”. Przynajmniej w USA, ponieważ przytaczane przez niego liczby i przykłady dotyczą właśnie tego kraju, ale podobnych argumentów można byłoby użyć w przypadku większości rozwiniętych krajów.

Według Zimmera, pierwszą rewolucją transportową był rozwój sieci kolejowej, jaki dokonał się w XIX wieku, kolejną, upowszechnienie się samochodów. Teraz czas na rewolucję trzecią, którą ma nadejść, niespodzianka, wraz z popularyzacją samochodów autonomicznych.

Do tego momentu prezes Lyft raczej nie zaskakuje. Przedstawiona przez niego wizja stopniowej adaptacji autonomicznych pojazdów w ciągu najbliższych dziesięciu lat nie jest odkrywcza, przytaczane przez niego argumenty za upowszechnieniem autonomicznych samochodów (ludzie nie są najlepszymi kierowcami, elektryczne samochody są przyjazne dla środowiska) też nie są nowe. Ciekawe są za to wnioski, do których dochodzi Zimmer.

Według niego dojdzie do sytuacji, w której ludzie zrezygnują z posiadania samochodów na własność. Zamiast tego korzystać będziemy z należącej do kogoś innego floty autonomicznych pojazdów, których będzie mogli używać w ramach wykupionych abonamentów lub jednorazowej opłaty liczonej za przejechany kilometr.

Ponieważ ludzie zwykle korzystają z samochodu jedynie przez część dnia, takie rozwiązanie ma pozwolić na dużo efektywniejsze wykorzystanie istniejących pojazdów, przez co ma zmniejszyć się też ich liczba. Teoretycznie więc wizja Zimmera ma same zalety, a rozwiązania proponowane przez niego są bardzo podobne do tego, o czym wspomina Elon Musk. Jest jednak pewna drobna różnica.

Jest nią oczywiście prawo własności pojazdu. Musk proponuje, by to właściciele dobrowolnie udostępniali swoje samochody innym ,użytkownikom kiedy z nich nie korzystają. Prezes Lyft twierdzi natomiast, że ludzie całkowicie zrezygnują z posiadania własnych samochodów i będą wynajmować je od korporacji. A to z kolei oznacza oddanie im kolejnej porcji danych na nasz temat. Można argumentować, że już teraz Lyft czy Uber wiedzą wszystko na temat podróży swoich klientów, ale to jednak nie to samo, co zastąpienie wszystkich samochodów autonomicznymi pojazdami wynajmowanymi od korporacji.

Szef Lyft jest jednak przekonany, że w ciągu dekady do tego dojdzie i można założyć się, że będzie próbował rozwijać swoją firmę zgodnie z tym scenariuszem. Za dziesięć lat przekonamy się, czy miał rację.

Zdjęcie: Lyft


podobne treści