biznes

Travis Kalanick rezygnuje z funkcji CEO Ubera

To była właściwie kwestia czasu. Travis Kalanick, założyciel i CEO Ubera, zrezygnował ze swojej funkcji.

Od dłuższego czasu Uber znajduje się pod ostrzałem. I nie chodzi tutaj o standardową w przypadku tej firmy krytykę ze strony korporacji taksówkarskich – coraz więcej tytułów zarzuca amerykańskiej firmie nie tylko to, że działa niezgodnie z przepisami obowiązującymi w różnych krajach, ale także zarzuty o molestowanie seksualne pracowniczek, wykorzystywanie informacji o użytkownikach do innych celów niż deklarowane, a nawet próby oszukiwania Apple. Dość powiedzieć, Uber jest w tarapatach i ktoś musi wziąć za to odpowiedzialność.

Naturalnym kandydatem do tego jest oczywiście Travis Kalanick, CEO firmy, który po konsultacjach z zarządem, ostatecznie zrezygnował z pełnionego stanowiska. Kilka dni wcześniej Kalanick wziął bezterminowy urlop z powodu śmierci matki, a bieżące zarządzenie firmą przejął komitet składający się z dziesięciu wyższych managerów Ubera. To jednak nie wystarczyło inwestorom, którzy nadal nalegali, by Kalanick zrezygnował ze swojej funkcji.

„Kocham Ubera bardziej niż cokolwiek innego na świecie, ale w tym osobiście trudnym dla mnie momencie zaakceptowałem żądania inwestorów i ustąpiłem ze stanowiska, by Uber mógł wrócić do budowania, a nie być rozpraszanym kolejnymi konfliktami,” powiedział Kalanick.

Były CEO nie opuszcza jednak firmy całkowicie, nadal pozostanie członkiem zarządu Ubera.

Zdjęcie: Flickr/TechCrounch


podobne treści