newssztuka

To miniaturowy samochód czy wielka moneta?

Wydaje się, że raczej to pierwsze, tymczasem jest odwrotnie. Na zdjęciach umieszczona jest olbrzymia moneta warta pół euro.

Duet Skrekkøgle opublikował serię zdjęć Really Big Coin, do której wykorzystano replikę monety 50-centowej w skali 20:1. Trzeba ją było pieczołowicie wypolerować i wylakierować, by przypominała mniejszy oryginał nawet na zdjęciach dobrej jakości. Potem wystarczyło robić zdjęcia z góry, by sprawić wrażenie, że to większe obiekty to zabawki.

Skrekkøgle sprzedają teraz takie monety, by każdy mógł zrobić własne fotografie. [Skrekkøgle, Geekosystem]

podobne treści

  • deathmul
  • kierowca.bcde

    To nie tylko ujęcia z góry sugerują, że wszystko poza monetą, to modele. Za największego „oszusta” robi tutaj imitacja małej głębi ostrości (miejscowe rozmycie obrazu — w tym przypadku raczej cyfrowe, lub efekt użycia obiektywu z korekcją płaszczyzny ostrości). Praktycznie na wszystkich zdjęciach małych przedmiotów, głębia ostrości jest bardzo mała, i stąd właśnie, prawie naturalne „rozpoznawanie” sfotografowanych przedmiotów którym towarzyszy taki „trick”, jako miniatur. Dokładnie ten sam efekt wykorzystuje się w niektórych filmach timelapse. Ujęcia z daleka, gdzie fotografowani ludzie i pojazdy stanowią promil kadru, przyspieszony ruch i koniecznie mała głębia ostrości (a raczej przeważnie jej imitacja) i mamy efekt makiety. :)