naukanews

To już druga rzecz, którą można robić na Google+

Głowiliśmy się nad tym, do czego może posłużyć nowa usługa/serwis
społecznościowy/z pewnością nie kopia Facebooka. Do tej pory jedyny
naprawdę dobry pomysł na wykorzystanie Google Plus miał premier Kanady
(aczkolwiek specjaliści od monitoringu też nie błądzą).

Teraz Nowojorczyk Lee Allison zaczął prowadzić kurs gotowania na pomocą funkcji Spotkania i okazało się, że to strzał w dziesiątkę!

Allison jest z zawodu konsultantem ds. technologii, ale jego prawdziwa pasja to szaleństwa kuchenne. Łącząc pracę z hobby, założył Google+ Cooking School, w której prowadzi zajęcia za pomocą wideorozmów z grupą uczestników kursu. Pomaga mu kolega, który mieszka w zupełnie innym stanie, w Oregonie.

Zajęcia odbywają się w poniedziałki, środy i piątki. Prowadzący z wyprzedzeniem podaje listę składników potrzebnych do przygotowania potrawy dnia, więc chętni mogą gotować razem z nim. Jednak osoby, które wolą tylko popatrzeć, też są mile widziane (dosłownie). W ramach kursu Allison przygotowywał już m.in. gnocchi i smażony ryż, więc widać, że ma szerokie zainteresowania.

Czyżby Spotkania okazały się przyszłością e-learningu? [New York Times]

podobne treści