biznesWiadomości promowane

Tesla Roadster: ucieczka do przodu?

Podczas ubiegłotygodniowej prezentacji elektrycznej ciężarówki, Elon Musk zapowiedział także samochód Tesla Roadster – najszybsze seryjnie produkowane auto świata. Problem w tym, że nie musi być to wcale powód do radości, a raczej oznaka kłopotów firmy.

Pewną wskazówką, która każe tak myśleć, jest to, że Tesla Roadster nijak nie mieści się w planach Muska, o których sam wcześniej mówił. Co prawda szef Tesli zakładał późniejszą stopniową ekspansję w pozostałych segmentach rynku samochodów, ale nie można powiedzieć, by jego wcześniejsze założenia zostały już zrealizowane.

Początkowo Tesla miała bowiem zbudować luksusowy samochód, który uzasadniałby wysoką cenę potrzebną do tego, by zrekompensować po części wydatki na opracowanie technologii i metod produkcji samochodów elektrycznych. Według założeń, bogaci chętniej wydadzą pieniądze na taką nowinkę. Tę rolę pełniła pierwsza wersja Roadstera oraz Tesla S. Za zarobione w ten sposób pieniądze, Tesla miała opracować samochód, który można byłoby sprzedawać we większych ilościach. Tę rolę pełniła Tesla X. A zarobione na tym etapie pieniądze miały posłużyć do budowy „masowego” (oczywiście, jak na amerykańskie standardy) samochodu elektrycznego.

Problem w tym, że wbrew temu co twierdzi Musk, plan nie został zrealizowany, a przychody firmy, pomimo tego, że są spore, nie pokrywają kosztów. Tesla nadal działa dzięki pieniądzom inwestorów, a produkcja „elektrycznego samochodu dla mas” idzie dużo wolniej, niż zakładano. W ubiegłym kwartale firmie udało się zbudować tylko kilkaset Tesli 3. Oficjalnie za opóźnienie w produkcji odpowiedzialne są problemy z nowymi maszynami na linii produkcyjnej, ale firma zaczęła też dość niespodziewanie zwalniać ludzi, co trudno zinterpretować inaczej niż jako cięcie kosztów.

Jednocześnie w ubiegłym tygodniu Jim Chanos, znany inwestor giełdowy specjalizujący się w grze na spadki, stwierdził, że „jest jasne, że [Tesla] nie jest wyceniana jako firma, podstawą do jej wyceny jest sam Musk, (…) to on jest powodem, dla którego ludzie kupują te akcje”. Chanos widzi w tym oczywiście okazję do zarobku, więc zwiększył swoją krótką pozycję na akcjach Tesli przekonując dodatkowo, że Musk zrezygnuje z szefowania firmie do roku 2020.

Jak wskazują analitycy, na których powołuje się agencja Reutera, w ubiegłym kwartale wydatki firmy wyniosły miliard sto milionów dolarów. Szacunki mówią o podobnej kwocie w obecnym kwartale, a 30 września Tesla dysponowała 3,5 miliardami dolarów w gotówce lub innych krótkoterminowych aktywach. Jeśli firma nie zacznie zarabiać, w tym tempie pieniądze skończą jej się pod koniec pierwszego kwartału przyszłego roku. Pozostaje więc wystąpić do inwestorów o kolejną rundę finansowania, albo wymyślić coś innego.

Na przykład nową Teslę Roadster, która do pierwszych klientów trafi najpewniej dopiero za kilka lat, ale zapisy na nią otwarto już teraz. Pierwszych tysiąc chętnych będzie musiało zapłacić za nią 250 tysięcy dolarów, co oznacza, że jeśli takowi się znajdą, a można się tego spodziewać, Tesla już teraz dostanie zastrzyk gotówki w wysokości 250 milionów dolarów.

Mamy więc jednoczesne cięcie kosztów oraz próbę zwiększenia dostępnej gotówki. Wygląda więc na to, że od sukcesu Modelu 3 może zależeć przyszłość Tesli.


podobne treści