biznesnews

Tesla Motors chce uwolnić patenty dotyczące superładowarki dla samochodów elektrycznych

W dobie wszechobecnych, zaciętych sporów patentowych między rozmaitymi gigantami świata technologii, miło od czasu do czasu zetknąć się z całkowicie innym podejściem do interakcji ze swymi potencjalnymi, biznesowymi oponentami. Dyrektor generalny firmy Tesla Motors, Elon Musk, zapowiedział, iż ta już wkrótce zamierza uwolnić patenty dotyczące zastrzeżonego przez nią designu tzw. superładowarek.

Wciąż świeża, ledwie wczorajsza deklaracja CEO TM była o tyle spodziewana, że już od pewnego czasu subtelnie wspominał on w mediach, że dowodzone przezeń przedsiębiorstwo ma w planach poczynienie pewnych – pozornie dziwacznych – kroków mających jakieś odniesienie do rozmaitych patentów. Nie dalej jak kilka dni temu, Musk, oświadczył w trakcie spotkania z udziałowcami TM w kalifornijskim Mountain View, iż przyspieszenie rynkowej adaptacji elektrycznych samochodów może wymagać podjęcia przez Teslę „całkiem istotnych działań, które mogą wydawać się kontrowersyjne w kontekście interesów patentowych firmy”.

Dokładnie trzy dni później, Musk niemal zdradził swoje plany w wywiadzie dla Theo Leggetta z BBC, ujawniając że TM ma do spełnienia swego rodzaju misję, która powinna skutkować znaczącą popularyzacją wśród producentów idei produkowania ładowanych prądem aut.

Wciąż myślimy nad metodami szerzenia idei korzystania z elektrycznych samochodów, jednak do nadejścia ich ery nie dojdzie nigdy jeżeli będziemy kreować technologiczne bariery dla konkurencji. Nie chcemy wycinać ścieżki w gęstej dżungli, a potem zostawiać za sobą min.

Według najświeższych deklaracji Muska, celem Tesla Motors jest stworzenie standardowej specyfikacji technicznej superładowarek, z których w przyszłości mieliby korzystać także inni producenci samochodów napędzanych energią elektryczną. Będą oni jednak musieli dostosować się do dotychczasowego modelu TM, który, iż w cenie aut zawiera się także dożywotni abonament na darmowe ładowanie aut. Przy okazji, Musk i spółka chcą aby potencjalni partnerzy firmy partycypowali w kosztach obsługi oraz konserwacji tych urządzeń. Czas pokaże czy wymagania te nie okażą się zbyt wielką przeszkodą do przeskoczenia dla producentów ceniących sobie raczej zysk niż rozwój.

Źródło: Gizmodo.com


podobne treści