wynalazki

Termoelektryczne szorty i śpiwory Vodafone

Urządzeń, które w jakiś sposób wykorzystują ludzkie ciało do generowania elektryczności, pojawia się coraz więcej. Trudno je na razie kupić w sklepach, ale łatwo załapać się na ich testowanie. Przynajmniej jeśli w ten weekend odwiedzi się Wyspie Wight.

Podczas tegorocznego festiwalu na Wyspie Wight, Vodafone ma zamiar przetestować na jego uczestnikach swoje najnowsze wynalazki opracowane we współpracy z wydziałem elektroniki University of Southampton – śpiwór oraz szorty, dzięki którym będzie można naładować telefon.

W jaki sposób to działa? Zarówno śpiwór o nazwie Recharge, jak i szorty o równie oryginalnej nazwie Power shorts, wykorzystują zjawisko Seebecka, czyli zjawisko termoelektryczne, dzięki któremu można wygenerować prąd w obwodzie, którego dwa półprzewodniki znajdują się w różnych temperaturach. W tych konkretnych przypadkach jedna część obwodu ma znajdować się maksymalnie blisko ludzkiego ciała, podczas gdy druga ma znajdować się na zewnątrz. Niby nic nowego, ale opracowanie odpowiednich materiałów, z których można wykonać giętkie obwody, i które można w wygodny dla użytkownika sposób wszyć w ubranie, zajęło naukowcom z University of Southampton kilka dekad.

„Właściwie to drukujemy termopary,” stwierdził w komunikacie prasowym profesor Steve Beeby z Southmapton. „Drukujemy ich całkiem dużo i łączymy w taki sposób, by stworzyć z nich moduł termoelektryczny.”

Jego efektywność w ładowaniu gadżetów zależy oczywiście od temperatury otoczenia, ale przy założeniu, że na przykład wewnątrz śpiwora utrzymywana będzie temperatura 37º C, a na zewnątrz 10º C, po ośmiu godzinach snu (przepraszam – ładowania telefonu), bateria urządzenia powinna wystarczyć na 24 minuty rozmowy lub 11 godzin czuwania. Choć wszystkie obliczenia są dość płynne z uwagi na duże ilości zmiennych. Szorty działają podobnie, choć, z wiadomych względów, można w nie wszyć dużo mniej termopar.

Technologia nazwana przez Vodafone Power Pocket, jest oczywiście na razie w fazie testów, ale jeśli uda się zwiększyć wytrzymałość drukowanych, giętkich obwodów termoelektrycznych, ubrania z wszytymi aplikacjami ładującymi nasze gadżety powinny pojawić się w zwykłych sklepach w ciągu najbliższych dziesięciu lat. Przynajmniej taką wizję przedstawia Beeby.

 

Zdjęcia: Vodafone


podobne treści