naukawynalazki

Termity 2.0: Autonomicze roboty, które naśladują owadzich budowniczych

Roboty na powyższym nagraniu zachowują się tak, jakby zostały zaprogramowane do tego, by wspólnie wznieść pewną konstrukcję. Problem w tym, że nie jest to prawda. Wykonują one jedynie zestaw prostych instrukcji, podobnych do tych, jakimi posługują się pszczoły lub termity.

Roboty zbudowane zostały w ramach projektu badawczego prowadzonego na Uniwersytecie Harvarda, który ma na celu pokazanie w jaki sposób owady potrafią wznosić wspólnie skomplikowane struktury, wielokrotnie większe od nich samych, bez głównego inżyniera czy nakreślonych wcześniej planów. W tym celu amerykańscy naukowcy postanowili odtworzyć w robotach mechanizmy, którymi kierują się owady podczas swojej pracy.

Zespół doktora Justina Werfela opracował program komputerowy, który rozbija model zadanej wcześniej struktury na zestaw prostych komend, które roboty będą wykonywać, podejmując autonomiczne decyzje w zależności od tego, co aktualnie dzieje się w ich otoczeniu. Nie otrzymują jednak instrukcji dotyczących tego, w którym miejscu umieścić poszczególne elementy konstrukcji, jedynie ogólne wytyczne co to tego, w jaki sposób powinny łączyć się ze sobą poszczególne „cegiełki”. W tym wypadku roboty poruszają się w losowy sposób, dopóki nie trafią na biały krzyż namalowany na każdym z elementów konstrukcji, biały marker startowy lub na innego robota. Maszyny nie wiedzą z ilu „cegiełek” składać się będzie konstrukcja, nie posiadają też informacji na temat tego, ile podobnych robotów aktualnie pracuje przy jej wznoszeniu. Po prostu kręcą się wokół konstrukcji do czasu, aż wyczerpią się ich baterie, lub nie znajdą już żadnego miejsca, w którym według wytycznych mogłyby umieścić kolejny element.

Zespół doktora Werfela ma nadzieję, że w przyszłości autonomiczne roboty działające na tej zasadzie będą mogły na przykład układać worki z piaskiem na obszarach zagrożonych powodzią, lub pracować wspólnie na obszarach, na których jest zbyt niebezpiecznie dla ludzi – w końcu lepiej poświęcić kilka tanich i prostych robotów, niż narazić ludzi na pracę na skażonym terenie. Potencjalnie takie proste roboty mogłyby nawet wznosić konstrukcje na innych planetach na potrzeby przyszłych kolonistów. W końcu ich największą zaletą jest to, że po wprowadzeniu zestawu wytycznych, ludzie już nie muszą ich kontrolować.


podobne treści