Wiadomości promowanewtf

„Teletubiś zjadł marchewkę” i inne doniesienia ze świata polityki

W momencie kiedy pojawia się cenzura, pomysłowość kwitnie. Na przykład w Chinach, gdzie blogerzy nadają przezabawne pseudonimy mało zabawnym osobom.

Cała historia ma jeszcze mniej zabawne tło. Od lat ChRL otoczona jest systemem cenzury Internetu zwanym „Wielkim Firewallem”, jednak ogromna popularność weibos, usługi podobnej do Twittera sprawia, że zadanie stawiane przed cenzorami staje się coraz trudniejsze.

Jeśli płacą im od usuniętego wpisu, mogą liczyć na niezłą wypłatę za ten miesiąc, ponieważ wytrwale i zawzięcie walczyli z wszystkimi możliwymi odniesieniami do wschodzącej gwiazdy sceny politycznej Chin Bo Xilai, oraz z plotkami na temat zamachu stanu przygotowywanego przez byłego ministra bezpieczeństwa publicznego Zhou Yongkang, który ma bliskie powiązania z Bo.

Chiński alfabet daje blogerom specyficzne możliwości kombinowania by uniknąć cenzury. Przede wszystkim dlatego, że jeden znak może oznaczać kilka słów. I tak na przykład Zhou Yongkang stał się „Panem Kongiem” (marka popularnych zupek instant), ponieważ jego imię dzieli ten sam znak z tą marką. Na tej samej zasadzie premier Wen Jiabao, który krytykował Bo Xilai, został przemianowany na Teletubisia a prezydent Hu Jintao został Marchewką. W rezultacie opinie polityczne wyglądają mniej więcej tak: „Marchewka z Teletubisiem od lat czekali cierpliwie, a to nie jest łatwe.”

Ciekawe czy cenzorzy zaczną teraz usuwać wszystkie odnośniki do warzywniaków, bajek dla dzieci i zupek instant.

[Yahoo via The Verge, Zdjęcie: Emuishere Peliculas]


podobne treści