nauka

Teleskop Kepler znowu działa

Kosmiczny Teleskop Kepler jest najbardziej skutecznym narzędziem służącym do wykrywania planet pozasłonecznych, jakie do tej pory zostało zbudowane. Niestety jest też narzędziem, które cierpi z powodu wielu problemów technicznych. Na szczęście po raz kolejny udało się je pokonać.

Na początku kwietnia teleskop Kepler, który miał wykonać okresowy manewr dostosowania swojej pozycji, zamiast zgłosić gotowość do pracy, wysłał sygnał świadczący o tym, że jego systemy pracują w trybie awaryjnym. NASA oczywiście nie była zadowolona z tego faktu, a jej inżynierowie zaczęli szukać źródła problemu oraz jego rozwiązania.

W ubiegłym tygodniu udało się przywrócić sprawność teleskopowi, choć NASA nie jest do końca pewna, co właściwie spowodowało problem. Próby odnalezienia przyczyny usterki będą kontynuowane, ale teraz już równolegle z dalszym wykonywaniem misji naukowej.

Misja Kosmicznego Teleskopu Kepler obfituje we wszelkiego rodzaju problemy techniczne. W 2012 roku zepsuło się jedno z czterech kół reakcyjnych, które wykorzystywane są do utrzymywania pozycji statku w przestrzeni, rok później zepsuło się kolejne. Ponieważ do orientacji w przestrzeni potrzebne są co najmniej trzy tego typu urządzenia, przez jakiś czas wydawało się, że misja teleskopu Kepler zostanie zakończona. Na szczęście pracownicy NASA wpadli na pomysł, by do stabilizacji jednej z osi teleskopu wykorzystać ciśnienie wiatru słonecznego. Takie rozwiązanie spowodowało, że teleskop mógł dalej prowadzić swoje obserwacje, ale ponieważ porusza się w przestrzeni względem Słońca, co jakiś czas musi być kierowany w inną stronę. Ostatnia usterka wydarzyła się właśnie przed planowaną zmianą pozycji teleskopu.

Jak widać obsługa misji teleskopu Kepler nie ma łatwego życia, ale może tak już musi być, skoro został on nazwany imieniem bardzo ekscentrycznego astronoma.


podobne treści