styl życiawynalazki

Technologia czyni nasze życie trudniejszym i gorszym

 

Choć mówi się, że je ułatwia. Czy może inaczej: w teorii powinna je ułatwiać, a tymczasem niby tak jest, a w istocie, jak to już bywa ze wszystkim, tam gdzie pojawiają się plusy, są też i znaczące minusy.

Kiedyś ludzie kończyli pracę/szkołę, rozchodzili się do domów i co w nich robili? Relaksowali się. Poprzez zapomnianą dziś czynność zwaną ”odpoczynkiem”. Teraz mówimy, że to świat zwariował, wszystko dzieje się na nim zdecydowanie szybciej niż kiedyś, a tak naprawdę to my zwariowaliśmy. Wracamy z biura, wymięci co najmniej ośmioma godzinami harówki, tylko po to, żeby jeszcze po drodze porozmawiać z szefem przez komórkę, w domu posprawdzać maile, a potem zobaczyć, jak nasi ”znajomi” z pracy dręczą nas na portalach społecznościowych. Możecie nie wierzyć, ale specjalne badania użytkowników smartfonów wykazały, że spędzają oni 2,5 razy tyle czasu odpowiadając na zawodowe maile poza godzinami pracy niż ci, którzy smartfonów nie posiadają.

Później jeszcze sprawdzamy nie ”Wiadomości”, które zawsze leciały w telewizji o stałej porze i których moglibyśmy uniknąć, ale wszystkie portale, które nachalnie wciskają nam treści powodujące tylko w 35% przypadków wzrost ciśnienia. Wykończeni tak spędzonym wieczorem nie mamy już czasu na takie zapomniane aktywności jak czytanie książek, słuchanie muzyki czy zwykły analogowy spacer.

Nawet na urlop zabieramy ze sobą telefony komórkowe (jasne, miło byłoby dać znać komuś, że dojechaliśmy i to w jednym kawałku, ale kiedyś udawało się to i bez nich) oraz laptopy (bo nie da się oglądać filmów na grzebieniu, poza tym jak coś wyskoczy, to zawsze będziemy mogli to wykonać) czy też inne tablety. Słowem: wariujemy i to wariujemy coraz bardziej.

Ale też faktycznie nie tylko my pędzimy, świat pędzi do przodu również i to tak szybko, jak tylko może. Kiedyś marketing ograniczał się tylko do reklam, które znajdowaliśmy w gazetach, widzieliśmy w telewizji czy słyszeliśmy słuchając naszej ulubionej stacji radiowej. Teraz jesteśmy nim bombardowani z każdej strony i przy pomocy każdego nowego medium. Przy czym akcje te przeprowadzane błyskawicznie, co nie dziwi, jeśli weźmiemy pod uwagę, że według HubSpot link na Facebooku żyje średnio zaledwie 3,2 godziny, a wpis na Twitterze jeszcze krócej, bo 2,8 godziny.

A już pomyślmy o tym, że większość z nas dorastała w cudownych czasach. Wszyscy znaliśmy gdzieś w okolicach czasów szkoły podstawowej takich osobników, którzy za sens życia brali sobie znęcanie się nad innymi. Teraz tacy ludzie budzą się nagle w prawdziwym raju. Wystarczy jedno kompromitujące zdjęcie nielubianego kolegi/nielubianej koleżanki zrobione telefonem komórkowym i przy pomocy tego samego telefonu umieszczone na Facebooku, by zniszczyć komuś życie. A już zwłaszcza jeśli ktoś sprytny przerobi je na kolejnego internetowego mema.

Nie mówiąc już o tym, jak utrudniły nam życie karty kredytowe. To znaczy z pewnością na początku wielu swoim użytkownikom w USA ułatwiły. Miło kupowało się rzeczy na kredyt, gorzej gdy przychodziło do płacenia, zwłaszcza że przeciętny zjadacz hamburgerów miał takich kart więcej niż włosów na głowie. Za ich rozrzutność do dziś płacimy wszyscy.

Nawet z samochodami jest gorzej i trudniej. Oczywiście, są bezpieczniejsze, oszczędniejsze, ”mądrzejsze” i lepiej wyposażone niż kiedyś, ale co z tego, skoro a) nie wzbudzają już żadnych emocji, po części z tego powodu, że b) wszystke wyglądają tak samo. A poza tym produkuje się je tak, żeby żyły średnio przez zaledwie kilka lat, nie to co starsze modele.

Ech, pod wieloma względami kiedyś życie naprawdę było prostsze…


podobne treści