film

Tarantino chce serialu Django

Quentin Tarantino, twórca Django, chce wypuścić na ekrany telewizorów około 90 minut niewidzianego jeszcze materiału. Reżyser powiedział audiencji festiwalu w Cannes, że chciałby stworzyć czterogodzinny miniserial swojego westernu, który dał mu Oscara za najlepszy scenariusz oryginalny w 2012 roku.

Moim pomysłem tak w zasadzie jest, by pociąć wszystko i posklejać czterogodzinną wersję Django. Z tym, że nie pokazywałbym go jako film, a jako cztery godzinne rozdziały. W telewizji, po godzince każdy rozdział.

Komedia Tarantino trwa dwie godziny i czterdzieści pięć minut, jednak wiele scen, w tym dodatkowe z udziałem żony Django, Broomhildy von Shaft.

Ludzie przewracają oczami na samą myśl o filmie trwającym cztery godziny. Za to miniserial, który ma cztery godzinne odcinki to dla widzów dobry pomysł, chcą zobaczyć wszystkie części. Myślę, że w takim formacie dałoby się to zrobić i spodobałoby się.

Kto wie, jak faktycznie zakończy się ambitny plan Tarantino. Może nastąpić taka sytuacja, jaka miała miejsce z marzeniem reżysera, czyli Kill Bill: The Whole Bloody Affair – planem połączenia obu części rozszerzonych wersji Kill Billa w jeden film – a z drugiej strony może to być pierwszy krok do wprowadzenia tego planu w życie.

Na razie Quentin Tarantino prawdopodobnie powróci do The Hateful Eight, czyli filmu, który jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem prac przysparzał reżyserowi sporego bólu głowy. Przypomnijmy, że w styczniu świat obiegła informacja, iż jeden z aktorów, który otrzymał scenariusz do tej właśnie zaplanowanej produkcji miał przekazać ów skrypt do Hollywood, co wstrząsnęło nie tylko reżyserem, a także oczekującymi na film fanami.

Jak się okazuje, reżyser trochę uspokoił się na tyle, by ponownie rozważyć możliwość nakręcenia tego filmu.

Uspokoiłem się po tym ciosie w plecy. Rana zaczyna się zabliźniać. Może go nakręcę, może opublikuję scenariusz, a może przedstawię go na scenie. Kto wie, czy nie zrobię tych wszystkich trzech rzeczy na raz.


podobne treści