nauka

Tanie statki kosmiczne, amerykańska myśl technologiczna i małżeństwo w kosmosie czyli zarys planów załogowej misji na Marsa w 2018 roku

Tydzień temu Dennis Tito, pierwszy kosmiczny turysta, zapowiedział, że do roku 2018 zamierza wysłać załogowy statek w lot dookoła Marsa. Wczoraj odbyła się konferencja prasowa, na której podzielił się pierwszymi szczegółami dotyczącymi tej ambitnej misji.

Solidną podstawą każdego przedsięwzięcia jest jego finansowanie. Dennis Tito, który jak widać nie narzeka na brak pieniędzy, zapowiedział wczoraj, że sam zapewni środki finansowe potrzebne do tego, by założona przez niego Inspiration Mars Foundation, której zadaniem będzie organizacja wyprawy i inspirowanie amerykańskiej myśli technologicznej, mogła działać przez kolejne dwa lata. Dodatkowe fundusze na badania i budowę załogowego statku kosmicznego, który wytrzyma trwającą 501 dni podróż, mają pochodzić z innych, prywatnych źródeł.

„Mamy 50 lat doświadczeń,” mówił Tito na wczorajszej konferencji prasowej. „Możemy działać szybciej, wystarczy tylko zaangażowanie. Wychodząc z tego punktu widzenia, nie martwię się o to czy się uda. Pojazdy już są, mamy czas złożyć je w całość.”

Możliwe (oby to była prawda), choć pięć lat to nadal diablo mało czasu. Tito wierzy jednak, że z dzięki pomocy „najlepszych umysłów w przemyśle, rządzie i na uczelniach” Inspiration Mars Foundation będzie w stanie wysłać swój statek kosmiczny w terminie. Jeśli chodzi o całkowite koszty misji, Tito nie ma jeszcze dokładnego budżetu, choć szacuje, że powinna ona się zamknąć w cenie wystrzelenia marsjańskiego łazika (w przypadku Curiosity było to około 2,5 miliarda dolarów).

Ale budowa (lub kupno -Tito chwali się, że rozmawia ze SpaceX i Space Exploration Technologies) samego załogowego statku kosmicznego, który ma przelecieć nad Marsem w odległości 161 kilometrów i wrócić na Ziemię to jedno, drugim wyzwaniem jest znalezienie załogi, która na bardzo ograniczonej przestrzeni, wytrzyma ze sobą przez 501 dni. Nie mówiąc już o długotrwałych efektach życia w nieważkości i wpływie promieniowania kosmicznego na ludzki organizm.

Inspiration Mars Foundation zakłada, że pierwszą załogę stanowić będzie amerykańskie małżeństwo w średnim wieku, dzieci mile widziane (na Ziemi). Perspektywa spędzenia 501 dni z małżonką w hermetycznej kapsule, bez prysznica i bez możliwości unikania jej, choć początkowo może wydać się być kusząca, po dłuższym zastanowieniu, wcale taka nie jest. Nie wiem jak Tito, ale ja już chyba wolałbym lecieć samemu, zaopatrzony w dużo książek i dostęp do Internetu.

Start misji planowany jest na 5 stycznia 2018 roku, ponieważ wtedy Ziemia i Mars ułożone będą w taki sposób, że cała misja potrwa tylko 501 dni. Dodatkowo na 2018 roku przewidywane jest najmniejsze od 11 lat promieniowanie słoneczne, które może zaszkodzić załodze. W takiej konfiguracji statek dotarłby do Marsa już po 228 dniach podróży, okrążył go, i z pomocą jego grawitacji, zawrócił na Ziemię, by wejść w atmosferę 21 maja 2019 roku. Tak sprzyjające warunki nie powtórzą się aż do roku 2031.

Wszystko to jest bardzo interesujące, ale jak na razie Tito nie ma jeszcze ani pojazdu, ani załogi, ani pełnego kosztorysu. A do startu pozostały już tylko 1772 dni.


podobne treści