Wiadomości promowanewynalazki

Tajemniczy wahadłowiec X-37B pobił własny rekord długości przebywania w przestrzeni kosmicznej

Choć program wahadłowców kosmicznych NASA został już zakończony, nie oznacza to, że Amerykanie nie dysponują aktualnie żadnymi wahadłowcami. W ubiegłym tygodniu X-37B, tajemnicza maszyna US Air Force pobiła własny rekord przebywania w przestrzeni kosmicznej.

Eksperymentalny bezzałogowy wahadłowiec US Air Force X-37B wykonał do tej pory dwa loty. Trzecia misja trwa właśnie teraz, a 26 marca jeden z dwóch zbudowanych egzemplarzy X-37B oznaczony jako OTV-1 (Orbital Test Vehicle 1), pobił o jeden dzień wcześniejszy rekord długości przebywania tego statku w przestrzeni kosmicznej, który wynosił 468 dni. I nic nie wskazuje na to, by miał niebawem lądować.

X-37B to bezzałogowy wahadłowiec kosmiczny, który ma być pojazdem służącym do testowania technologii kosmicznych. Projekt zainicjowany został w roku 1999 przez NASA, ale już pięć lat później przeniesiony został do DARPA, skąd w roku 2006 trafił do US Air Force, które zleciło zbudowanie dwóch prototypów firmie Boeing. Od czasu przejęcia projektu przez amerykańskie siły zbrojne, jest on tajny i trudno dowiedzieć się czegoś więcej, ponadto, że „główne cele programu X-37B są dwojakie. Po pierwsze testowanie technologii kosmicznych wielorazowego użytku w celu zapewnienia przyszłości USA w kosmosie, oraz przeprowadzanie eksperymentów, których rezultaty mają być badane na Ziemi.” No, może poza tym, że wiadomo, że X-37B startuje na szczycie rakiety Atlas V, może operować na orbicie od 177 do 805 kilometrów i ląduje całkowicie autonomicznie.

Natomiast próżno szukać informacji na temat tego co właściwie testowane jest na orbicie, co (poza panelami słonecznymi) mieści się w luku bagażowym wahadłowca X-37B, ani dlaczego loty testowe trwają tak długo (pierwszy lot trwał 224 dni, drugi 468, trzeci trwa już 476 dzień).

Aura tajemniczości, która otacza cały projekt sprawia, że pojawiły się spekulacje na temat natury projektu X-37B, który według niektórych miałby być po prostu nową amerykańską bronią, potencjalnie służącą do zwalczania satelitów wroga, lub środkiem do przenoszenia broni, który mógłby być zdalnie przekierowywany nad każde miejsce na naszej planecie. Jednak według ekspertów, do których zwrócił się portal Space.com, X-37B jest zbyt mało manewrowy, by służyć za broń orbitalną, a dodatkowo podczas lądowania, które odbywa się lotem ślizgowym, byłby bardzo łatwym celem. Najprawdopodobniej więc X-37B rzeczywiście służy jako demonstrator technologii. Pytanie tylko jakich?

Zdjęcie: Wikipedia


podobne treści