internetnews

Szwedzka policja zablokowała TPB, ale hydra podniosła kolejną głowę

Jeszcze dwa lata temu serwis The Pirate Bay chwalił się, że przeniesienie wszystkich danych najpopularniejszej wyszukiwarki torrentów świata w chmurę, spowoduje, że znajdą się one poza zasięgiem organów ścigania. Wygląda na to, że zapewnienia te nie były na wyrost – choć nastąpiła dość długa przerwa w działaniu serwisu, jest on już dostępny na innej domenie.

Przedstawiciele szwedzkich organów ścigania potwierdzili, że miała miejsce akcja przeciwko serwisowi. Szwedzka policja rozpoczęła czynności już we wtorek rano, wkraczając do co najmniej jednego lokalu w Sztokholmie, oraz do centrum danych znajdującego się w miejscowości Nacka. Prokurator prowadzący sprawę potwierdził też wcześniejsze plotki o tym, że przejęto kilka serwerów oraz komputerów.

Na razie nie wiadomo, czy w związku z nalotem ktoś został aresztowany, czy celem było jedynie zabezpieczenie sprzętu i uniemożliwienie działalności serwisu. Nie wiadomo też czy akcja nie jest elementem szerszej ofensywy. Za tą hipotezą przemawia fakt, że podobne strony, na przykład EZTV czy Istole, również są obecnie nieosiągalne.

W czasie swojej burzliwej historii The Pirate Bay już wielokrotnie miał problemy z przedstawicielami organów ścigania, co z reguły odbijało się na jego dostępności. Jednak TPB zawsze wracało. Nie inaczej jest tym razem. Po kilkugodzinnej przerwie w działaniu, serwis dostępny jest ponownie, choć teraz pod kostarykańską domeną.


podobne treści