internetnews

Szefowa działu prywatności odchodzi z Google

Google ogłosiło, że Alma Whitten, osoba odpowiedzialna w firmie za kwestie związane z prywatnością, odejdzie po 10 latach obecności w Mountain View.

O odchodzącej dyrektorce działu prywatności rzecznik prasowy firmy wyraża sieć o prawda w samych superlatywach ale faktem jest, że to właśnie za kadencji Whitten, Google zaliczyło kilka wpadek związanych z prywatnością użytkowników i ściągnęło na siebie uwagę regulatorów w kilku krajach.

Alma Whitten zaczęła swoją prace w Google w 2003 roku. Na stanowisko dyrektora ds. prywatności awansowała w roku 2010, krótko po tym jak firma przyznała się do tego, że samochody fotografujące amerykańskie ulice na potrzeby Street View „przy okazji” przechwytywały dane z niezabezpieczonych sieci WiFi. Sprawa ostatecznie zakończyła się niedawno, kiedy to amerykański sąd nakazał firmie wypłacić odszkodowanie w wysokości 7 milionów dolarów oraz przeszkolić Amerykanów ze stosowania haseł. Co prawda to nie Whitten byłą odpowiedzialna za całą sprawę, ale to ona musiała sobie z nią poradzić.

Jednak chyba największą wpadką Whitten była sprawa obchodzenia domyślnych zabezpieczeń przeglądarki Safari, która skończyła się karą w wysokości 22,5 miliona dolarów nałożoną na Google przez Federalną Komisję Handlu. Również nadzorowane przez nią zmiany w polityce prywatności, które wprowadzono w zeszłym roku, spowodowały, że firma znalazła się na celowniku Komisji Europejskiej i amerykańskiego Kongresu.

Z drugiej strony to właśnie dzięki niej Google ujawnia wszystkie możliwe informacje na temat tego ile danych przekazywanych jest na żądanie amerykańskiego rządu.

Na stanowisku dyrektora ds. prywatności zostanie zastąpiona przez dotychczasowego dyrektora ds. oprogramowania Lawrence’a You.

Źródło: Forbes


podobne treści