newsWiadomość główna

Szef CIA odchodzi po skandalu z Gmailem w tle

Po niecałych dwóch latach gen. David Petraeus, zrezygnował wczoraj ze stanowiska dyrektora generalnego CIA. Petraeus, który zdobył rozgłos jako dowódca w Iraku, ustąpił po tym, jak na jaw wyszedł jego romans.

W sprawie nie byłoby absolutnie nic interesującego, gdyby nie fakt, że romans Petraeusa z dziennikarką, która miała pisać biografię generała, został wykryty na skutek postępowania prowadzonego przez FBI w sprawie poczty elektronicznej. Wiosną tego roku FBI doszło do wniosku, że ktoś niepowołany próbował zdobyć dostęp do prywatnej skrzynki Gmail szefa CIA.

Federalni więc sami zdobyli dostęp do skrzynki Gmail generała i aż do teraz monitorowali jego kontakty, nie informując o tym szefa CIA, który o nasłuchu FBI dowiedział się „niedawno”.

Pomijając już kwestię samego romansu, cała prawa jest dość dziwna. Przede wszystkim w jaki sposób FBI nabrało podejrzeń, że ktoś inny niż Petraeus próbuje dostać się na jego prywatną skrzynkę pocztową? Dlaczego przez kilka miesięcy nikt nie poinformował szefa CIA, że jego prywatna korespondencja może być narażona na niebezpieczeństwo? I dlaczego sprawa wyszła na jaw akurat teraz?

Bardzo możliwe, że nigdy się tego nie dowiemy.

[WSJ, zdjęcie: Wikipedia]


podobne treści