news

Studenci, którzy w 2007 roku uczęszczali na kurs o Facebooku, zostali milionerami

Kilka lat temu fakt, że na Uniwersytecie Stanforda zorganizowano zajęcia na temat pisania aplikacji na Facebooka, wydawał się zabawną ciekawostką. Teraz jego absolwenci są milionerami.

Kurs o Facebooku był prowadzony przez doktora B.J. Fogga, szefa katedry technologii perswazyjnych na uczelni. Łączył w sobie elementy technologii i psychologii, a główne przesłanie zajęć brzmiało: „idźcie na łatwiznę”.

Fogg przekonywał kursantów, by pisali nieskomplikowane aplikacje bez wodotrysków i szybko wrzucali je do Sieci. Kluczem do sukcesu była szybka realizacja pomysłu – niedoskonałości w aplikacji zawsze można było naprawić w aktualizacjach, a szybkie działanie gwarantowało, że nikt nie wyprzedzi programisty z dobrym pomysłem. Jak w przypadku samego Facebooka, najważniejsze było być pierwszym.

Metody propagowane na zajęciach stały się standardem postępowania dla programistów i inwestorów z Doliny Krzemowej. Era aplikacji po raz pierwszy dała szansę na szybkie wzbogacenie się osobom, które właściwie nie dysponowały kapitałem początkowym na inwestycje. Model czerpania przychodów z reklam okazał się strzałem w dziesiątkę szczególnie dla pionierów.

Dziś na rynku aplikacji panuje wielka konkurencja, a obok niezależnych programistów pojawili się giganci tacy jak Zynga. Jednak w 2007 roku możliwe było napisanie w jeden dzień aplikacji, na której następnego dnia zaczynaliśmy zarabiać tysiące. Większość z ich twórców sprzedała je już większym firmom i przeprowadziła się do pięknych domów. [NYT]

podobne treści

  • sodev

    niby zdradzają tajemnicę sukcesu a chodzi tylko o zmotywowanie programistów do wzbogacania oferty facebooka, co może oznaczać że to zabezpieczenie przed przewidywanym spadkiem zainteresowania serwisem :)

  • satyryk

    nie masz pojęcia jaka jest kasa z reklam dlatego nie rozumiesz tego tekstu

  • sodev

    satyryk, do mnie piszesz? chyba do mnie bo jestem tu tylko ja…
    więc czego nie rozumiem?

  • losiolek55

    Satyryk a jeśli mógłbyś rozszerzyć swoją wypowiedź, i powiedzieć jaki jest przychód z reklam w aplikacjach na facebooku, bo widzę że Ty masz pojęcie na ten temat :) pozwól nam zrozumieć niezrozumiane :)

  • kukbuk

    myślałem że chodzi o kasę z reklam na gizmodo, wtedy to by miało sens
    wystarczy zamieścić dowolnie niezrozumiały tekst, a kasa z reklam płynie szerokim strumieniem
    inaczej nie opłacałoby się marnować życia na takie bzdury

  • hello

    kasa z reklam na fb jest naprawdę niewyobrażalna i potwierdzam słowa @satyryk. Przez głupie aplikacje typu: odpowiedz na pytanie i kliknij można mieć niezłą pensję rzędu 2000-6000 zł, a nawet 15000pln.

  • satyryk

    wszystko zależy od ilości odwiedzin, a fb wiadomo mam wielką popularność, odwiedziny generują kasę z reklam jeśli aplikacja wyświetla reklamy np adsense i do tego ma się ich kilkanaście tak jak pisze w tekście to już jest pasywne źródło dochodu, dodając nowe aplikacje zwiększa się dochód. Dla porównania NK ma tylko kilka reklam ale dużo przeładowań stron ze względu na galerie zdjęć, i tym osiągnęli sukces, choć wzorują się właśnie na FB, a pierwotny pomysł był na ściąga.pl. Reklamy to jest jedno, później dochodzą systemy partnerskie, strona która ma taką liczbę odwiedzających daje spore możliwości, przykład to 10zł za polecenie jednej osoby by założyła konto w mBanku, na ileś tam milionów ludzi znajdzie się spora część która założy sobie konto