news

Strażacy to dopiero mają fajne gadżety do rozpalania ognia

Jeśli nie brać pod uwagę niebezpieczeństwa wynikającego z gaszenia pożarów, to ratownicy straży pożarnej mają najfajniejszą pracę na świecie. Mogą bawić się bez przykrych konsekwencji ogniem i nierzadko wykorzystywać go w słusznym celu.

O kontrolowanych pożarach słyszeliśmy wszyscy, lecz o tym, czym się je rozpala już niekoniecznie. Oddziały straży pożarnej wykorzystują do tego sprzęt, który byłby wymarzoną bronią w niejednej grze typu FPP.

Jednym z największych gadżetów służących do wzniecania ognia jest helikopter o wiele mówiącej nazwie Helitorch. To za pomocą wypluwanej przez niego podpalonej benzyny w żelu strażacy mogą w oka mgnieniu podpalić spore połacie lasu. Jego praca wygląda bardzo podobnie do tego, który na podpalone lasy wrzuca ogromne ilości wody – różnią się tylko amunicją.

Trzeba mieszkać na Alasce lub w innym równie słabo zaludnionym miejscu, by móc używać Helipochodni bez martwienia się o ewentualne wypadki przy pracy. W miejscach, w których liczy się precyzja, wykorzystywane są nieco mniejsze zabawki. Green Dragon (iście krasnoludzkie nazewnictwo) jest jedną z nich i przypomina swoim wyglądem wodne działko, które w rzeczywistości wystrzeliwuje łatwopalne pociski z prędkością 35 na minutę. [PopSci]

podobne treści

  • krzicho

    Ja bym chciał zobaczyć te 35 pocisków na minutę na filmie :)