news

Strażacy nie gasili płonącego domu ludzi, którzy nie zapłacili im wcześniej 75 dolarów

Miałem mieszane uczucia, gdy przeczytałem historię państwa Cranick mieszkających w hrabstwie Obion w Tennessee. Z powodu niezapłaconego rachunku wynoszącego 75 dolarów (niecałe 220 złotych) stracili dobytek swojego życia. Strażacy tylko się temu przyglądali.

Strażacy z South Fulton po otrzymaniu telefonu o palącym się domu przyjechali na miejsce pożaru. Przez chwilę przyglądali się próbującym ugasić płomienie właścicielom domu, po czym odjechali. Burmistrz miasta powiedział, że opłata w wysokości 75 dolarów rocznie nie jest obowiązkowa, ale jeśli ktoś jej nie uiści, wtedy nie może liczyć na pomoc. Proste.

Najbardziej dziwi postawa Pauletty Cranick, która straciła cenne pamiątki i kosztowności w pożarze. Kobieta, w przeciwieństwie do jej sąsiadów, nie ma żalu do strażaków:

Robili tylko to, co im kazano. To nie ich wina.

[Kyle VanHemert/giz, WPSD]


podobne treści


  • Vrixx

    czy dobrze rozumim, ze zeby straz przyjechala trzeba miec wykupione ubezpieczenie w miescie, czyli swoisty haracz? Czy zeby policja bronila przed bandziorami tez trzeba zaplacic bilecik? To jakis przekret jest chyba.

  • ivn81

    Amerykanie to debile, nic dodać nic ująć.

  • Michał Szabłowski

    @Vrixx: nie wiem jak jest z policją, ale przykład ze strażą pożarną podoba mi się. To nie jest haracz, a bardziej branie odpowiedzialności za swoje decyzje (od strony państwa Cranick) oraz traktowanie mieszkańców miasta jak dorosłych ludzi.

  • Anonim

    @Michał Szabłowski: Np. w Polsce dzień wolności podatkowej przypada na drugie półrocze. Oznacza to, że przez pół roku pracujemy na państwo. Podejrzewam, że w USA jest podobnie. W takiej sytuacji zgodziłbym się z Vrixx, że jest to czysty haracz. A to, że nie ugasili tego domu to chyba żart. Powinni przynajmniej dać właścicielom wybór: my gasimy, a wy płacicie koszty akcji (skoro już nie może być za darmo).

  • Vrixx

    To nie moze byc prawda, cos w tej informacji nie pasuje. Tam MUSIAL byc jakis trick, cos czego nie powiedziano. To (chyba…) niemozliwe zeby jakis pajac zarzadzil ze jak nie zaplacisz 75 to sie spalisz. Potem dojdzie 50 za to zeby karetka przyjechala, 100 zeby policja interweniowala jak cie leja i podobnie.

    A tak poza tym nie wiem jak u was ale u mnie jak pisze wiecej to kursor zjezdza ponizej dolnej ramki i trzeba pisac w slepo.
    Panie Szwblowski, zrob pan cos zamiast gadac na wlasnym portalu…

  • nomail

    jakaś bzdura…

    skoro chodziło o kasę to czemu w ogóle tam pojechali? dojazd pewnie kosztował kilkadziesiąt dolców…

    poza tym przecież mogli na miejscu kazać zapłacić za akcję i wszystko lepiej by się skońćzyło

  • kindof

    gadacie jak dzieci które zawsze wszystko miały za darmo i uważają że im się to należy
    Pytanie czy chcecie żyć w socjaliźmie czy w kapitaliźmie. Amerykanie wybrali kapitalizm, teraz tego żałują, my żyliśmy w socjaźmie i też tego żałujemy. Nie róbcie z siebie idiotów większych niż amerykanie.
    Poznajcie odrobinę hisotrię straży pożarnej w stanach, a zrozumiecie że to całkiem normalne. Zauważcie że właściciele domu nie mają za złe strażakom że nie gasili ich domu, bo sami wcześniej podjeli takie ryzyko. Tak jak większość z Was podejmuje takie ryzyko oszczędzając na byle gównie, kupując chiński sprzęt bez certyfikatów bezpieczeństwa który może spowodować pożar, nie wykupując polis które w wystarczającym stopniu zabezpieczą Was w razie wypadku, a potem się dziwicie że ktoś wam pupci nie podrarł.
    Teraz, tj. zanim sprawa zostanie zapomniana, wszyscy się przynajmniej dwa razy zastanowią jak zabezpieczyć się na przyszłość. ;)
    Ach, a przy okazji, strazacy przyjechali żeby pilnować czy pożar nie przenosi się na pozostałe domy których właściciele zapłacili za ochronę. :P

  • Vrixx

    a „usluga” strazy pozarnej nie jest przypadkiem wliczona w podatek?