news

Straż lotniska kazała zdjąć aparat korekcyjny z nóg 4-latka, który nie może chodzić

Inteligentnych inaczej zachowań obsługi punktów kontrolnych na amerykańskich lotniskach ciąg dalszy. Tym razem straż lotniska nie pozwoliła kilkuletniemu niepełnosprawnemu dziecku przejść przez wykrywacz metali w niezbędnym mu do życia aparacie korekcyjnym.

Czterolatek wybierał się z rodzicami do Disneylandu, jednak zanim odleciał z lotniska w Filadelfii, został upokorzony tak samo, jak inne ofiary geniuszy w gumowych rękawiczkach pilnujących skanerów ciała i wykrywaczy metali. Strach pomyśleć, co wymyślą w przyszłości. Wyjmą sztuczne serce żeby się upewnić, że nie ma w nim bomby? [CNN]


podobne treści


  • sebek.b

    co jest najśmieszniejsze w tej sytuacji że niby szukają bomb. Ja się pytam kiedy był ostatni przypadek że pasażer miał bombę w samolocie?

  • herr3ro

    To nie jest wina kontrolerów na lotnisku, oni są z pewnością zwykłymi głombami bez szkoły minimalnie opłacani, robią co im się karze. Rodzice natomiast dopuścili do tego żeby ich dziecko zostało upokorzone. Ci ludzie na lotniskach sami się dają, ciekawe kiedy pozwolą sobie latarkę w „coś tam” wsadzić?

  • maiikeru

    TSA jest jak policja, nie myślcie, że jak się ktoś stawia to mu odpuszczą. Paranoja, z drugiej strony nikt nie lubi, jak samoloty rozpadają się w powietrzu.

  • Anonim

    Tak właśnie @maiikeru, czterolatek ze zdeformowaną nogą , który nie mogąc chodzić bez obręczy ortopedycznych „postawił się” bo nie dał rady przejść przez wykrywacz, też bym takiemu nie odpuścił , powinni go jeszcze potrzymać -ile tam oni teraz mogą bez nakazu w przypadku podejrzenia o terroryzm trzy dni? to by mu wybili stawianie się z głowy… mały talibski drań…