ciekawostkinauka

Stephen Hawking chciałby zagrać głównego przeciwnika Bonda

Profesor Stephen Hawking od lat komunikuje się ze światem za pośrednictwem syntezatora mowy, do którego wprowadza wypowiedzi przez wirtualną klawiaturę. Syntezator ten został niedawno ulepszony przez Intela, który zaimplementował w nim technologię SwiftKey, która znacznie ułatwia pisanie, a która znana jest użytkownikom odpowiednich aplikacji na Andoida i iOS. Być może dlatego rozwiązał mu się język i w ostatnim wywiadzie przyznał, że chciałby kiedyś zagrać rolę głównego złego w filmie o Bondzie.

Jak sam przyznaje, fakt, że porusza się na wózku i mówi przez syntezator, świetnie pasuje do takiej roli. Dodajmy do tego jeszcze niezwykłą inteligencję astrofizyka, a rzeczywiście otrzymamy obraz przeciwnika, z którym poradzić może sobie jedynie agent 007.

„Moją wymarzoną rolą byłby czarny charakter z filmu o Jamesie Bondzie,” stwierdził fizyk w najnowszym wywiadzie dla brytyjskiej edycji magazynu Wired. „Jestem przekonany, że wózek oraz głos z syntezatora pasowałyby idealnie”.

Choć niestety na razie nie zanosi się na to, by Stephen Hawking wystąpił w kolejnej produkcji o agencie Jej Królewskiej Mości, nie byłaby to jego pierwsza rola. Naukowiec zagrał już samego siebie w epizodycznej roli w jednym z odcinków Star Treka, oraz odcinku The Big Bang Theory. Użyczył także swojego głosu w serialach animowanych Futurama, Simpsonowie i Dilbert.

Zdjęcie: Flickr/Chris Boland


podobne treści