news

Starcie Tytanów: Apple kontra Google kontra Microsoft

My, maluczcy, jesteśmy tylko pionkami w grze, która rozgrywa się gdzieś w wielkich biurowcach. Korzystając z produktów i usług koncernów IT, co chwilę dokładamy małą cegiełkę do milionowych statystyk, które decydują o tym, kto wkrótce obejmie prowadzenie w wyścigu technologii.

Korzystasz z wyszukiwarki Google? Masz konto na gmailu? Na jakim systemie operacyjnym pracuje twój komputer? Założę się, że pochodzącym od Microsoftu lub Apple. Zatem ty też bierzesz udział w tej grze, aczkolwiek dość biernie.

Starcie o przewodnictwo rynkowe między Microsoftem, Google i Apple to miliardy dolarów, miliardy klientów i użytkowników i coraz szybszy rozwój technologii. Potęga Microsoftu i Apple nas nie dziwi. W końcu właśnie te firmy budowały jedne z pierwszych komputerów, systemów operacyjnych. Słyszymy o nich od dziecka. Ale Google? Co to Google?

Do tej pory pamiętam pojawienie się wyszukiwarki i artykuły w prasie tłumaczące, co znaczy ta tajemnicza, trochę śmieszna nazwa. Nikt wtedy nie przypuszczał, że „Google” stanie się synonimem słowa „wyszukiwarka”. Kto by pomyślał, że koncern na tym nie poprzestanie. Że będzie zagarniać coraz to nowe obszary Internetu.

Wystarczyło 10 lat, by Google stał się niezaprzeczenie najbardziej liczącą się spółką internetową, zagarniająca kolejne obszary niczym pazerny potwór: wyszukiwarka stron, książki, filmy, telefony komórkowe, systemy operacyjne. Wkrótce pojawi się na rynku telewizyjnym. Doprawdy, pozostało niewiele obszarów działalności medialnej lub komunikacyjnej, na których Google jeszcze nie ma. Nic dziwnego, że wielu entuzjastów poczynań firmy dziś uważa ją za zagrożenie.

Tymczasem pamiętacie, że w latach 1990. to nazwa „Microsoft” była tożsama z „monopolistą – krwiopijcą”? W tamtej dekadzie właśnie Microsoft chciał być wszechobecny i wszechogarniający, lecz napotkał zaciekły opór. Zmagał się z oskarżeniami o ograniczanie konkurencji rynkowej w USA, jak i w Europie. Jednak przez długi czas komputer i system operacyjny równały się nazwie „Microsoft”.

Następnie atak przypuścił Apple. Po sukcesie rynkowym iPodów równym hitem był iPhone. Sklep z aplikacjami okazał się strzałem w dziesiątkę. Apple opanował znaczną część sprzedaży muzyki online i coraz lepiej radzi sobie na rynku gier. Wszystko wskazuje też na to, że właśnie Apple uczyni tablet urządzeniem mainstreamowym. Microsoft jakby się pogubił, lecz nadal sprzedaje najwięcej systemów operacyjnych.

Doświadczenie pokazuje, że nikt nie powinien spoczywać na laurach i ignorować potrzeb rynku. Gra toczy się o przyszłość. Microsoft kojarzy się z komputerami stacjonarnymi i zaczyna wydawać się nieco staroświecki, choć Steve Ballmer uwielbia opowiadać o „chmurze”. Apple przyjął bardzo dynamiczne i otwarte podejście, akceptując aplikacje od niezależnych programistów. Google idzie w najlepszym kierunku, ponieważ pracuje nad tym, by stać się jak prawie synonimem Internetu. A gdzie jest przyszłość, jeśli nie w Internecie?

Spójrzcie na grafikę przedstawiającą produkty, usługi i obszary zainteresowania trzech gigantów. Wkrótce będzie znacznie bogatsza.

Kliknij na obraz, by go powiększyć. [Matt Buchanan, Shane Snow/giz, grafika: Shane Snow]


podobne treści